Ujarzmić „bandę świrów”

W Rzeszowie nieskuteczna Resovia przegrała 0-1. Na listę strzelców próbował wpisać się m.in. Kamil Antonik, który walczy o powrót do podstawowego składu. Fot Wit Hadło

Apklan Resovia stanie w niedzielę przed nader trudnym zadaniem. Podopieczni Dawida Kroczka będą bowiem musieli stawić czoła aspirującej do gry w PKO BP Ekstraklasie Koronie Kielce. Popularne „scyzoryki” zimą ściągnęły w tym celu magicznego dla siebie trenera Leszka Ojrzyńskiego, który w Kielcach został przyjęty z dużym entuzjazmem.

Nowy-stary szkoleniowiec kielczan w sezonie 2011/12 zajął z Koroną 5. miejsce w ekstraklasie (wyrównując najlepsze osiągnięcie klubu – przyp. red.), a jego drużyna za nieustępliwą walkę na boisku z dozą szaleństwa i brawury zyskała oryginalny przydomek „bandy świrów”. I mimo że tej nazwy dawno już się nie używa, fani złocisto-krwistych nie zapomnieli, czym charakteryzowali się ich pupile pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego. – To inna grupa piłkarzy, inne charaktery i możliwości – mówią ludzie w kieleckim klubie, którzy jednak nie dopuszczają do siebie myśli, aby Korona nie grała od przyszłego sezonu w najlepszej polskiej lidze. Kielczanie zakończyli rundę jesienią na najniższym stopniu podium ze stratą 4 punktów do premiowanej awansem drugiej lokaty. Jak wspomnieliśmy, 17 grudnia ubiegłego roku stery w zarządzaniu drużyną na boisku przejął 49-letni Ojrzyński. Wiążący z nim duże nadzieje włodarze klubu na razie nie mogli cieszyć się z premierowego zwycięstwa. „Scyzoryki” weszły w drugą część rozgrywek dość słabo, remisując na własnym stadionie na inaugurację wiosny ze znajdującym się w strefie spadkowej Stomilem Olsztyn. Lepiej nie było w kolejnym meczu, w którym koroniarze zremisowali bezbramkowo z ŁKS-em Łódź. Od 60. minuty goście grali w osłabieniu po czerwonej kartce Mario Zebićia. – Musimy szanować ten punkt, bo zawsze grając tyle minut w dziesięciu, to nie ma co wybrzydzać, chociaż mieliśmy momenty, że byliśmy w polu karnym przeciwnika, ale zabrakło cwaniactwa, przechytrzenia. Każdy walczył do końca i za to muszę pochwalić swój zespół, ale nie za czerwoną kartkę, bo zawodnik, który ma już żółtą kartkę musi mieć się na baczności, a tym bardziej przy linii bocznej
– komentował stratę punktów opiekun Korony. – Musimy się uczyć na własnych błędach i zrobić wszystko, by zapunktować w najbliższym spotkaniu, ale nie za
1 punkt tylko za 3 – nie ma wątpliwości Leszek Ojrzyński. Mimo klasy rywala, o pełnej puli myśli także Apklan Resovia. – Na pewno będzie to bardzo trudne spotkanie, ale nastawiamy się do niego, jak do każdego przeciwnika. Z pewnością damy z siebie 200 proc. w tygodniu i będziemy chcieli zwyciężyć – mówił po zwycięstwie resoviaków z GKS-em Jastrzębie strzelec jedynej bramki Marek Mróz.
Jesienią „pasiaki” przegrały w Rzeszowie 0-1, choć stworzyli sobie tyle dogodnych sytuacji, że powinni rozstrzygać ten pojedynek na swoją korzyść. W Kielcach należy spodziewać się, że to miejscowi będą nadawać ton rywalizacji, a biało-czerwoni poszukają swoich szans w szybkim ataku. Czy to wystarczy na defensywę słynnej niegdyś „bandy świrów”?

lukas

KORONA – APKLAN RESOVIA
NIEDZIELA, GODZ. 12.40.
TRANSMISJA POLSAT SPORT

Leave a Reply

Your email address will not be published.