Kilka dni temu redakcję Super Nowości odwiedził Czytelnik, który zakpił z ulotki wydanej przez rzeszowskich włodarzy. – To co, prezydent będzie każdą głupią uliczkę otwierał na spotkaniach z mieszkańcami? Przecież boczną ulicę Krokusowej wyremontował raz dwa, tylko po to, żeby się nam podlizać – mówił dzierżąc w dłoni ową ulotkę. Na niej zdjęcie wspomnianej uliczki, a poniżej zaproszenie na spotkanie mieszkańców osiedla Zalesie. Takich ulotek ratusz wydał zdecydowanie więcej, bo przygotowuje je na każde spotkanie z mieszkańcami (osiedli mamy 29).
Pierwsza tegoroczna podróż włodarzy po mieście zaczęła się od osiedla Drabinianka. Tam także miasto przygotowało dla zebranych okazję do przecięcia wstęgi otwierającej ulicę Strażacką. Podobnie wyglądała sytuacja na os. Budziwój, gdzie otwarta została ul. Budziwojska. Za kilka dni (14 sierpnia) odbędzie się spotkanie z mieszkańcami trzech osiedli: Barankówki, Miłocina i gen. Andersa – oczywiście nie zabraknie „uroczystego” przecięcia wstęgi otwierającej ul. Miłocińską. Remonty, w dużej mierze, są czysto kosmetyczne i nie wnoszą szczególnie nowej jakości na rzeszowskie osiedla. Gładka nawierzchnia i brak dziur (przynajmniej do wiosny) to za mało na poprawę komunikacji w mieście i zdobycie głosów wyborców. Choć kampania wyborcza oficjalnie się nie zaczęła i oficjalnie też prezydent Tadeusz Ferenc nie potwierdził swojej kandydatury, mieszkańcy swoje wiedzą. Widzą bowiem, jak wyglądają spotkania z nimi – teoretycznie mają na celu zagłębienie bieżących spraw osiedli, a w rzeczywistości przeradzają się w pijarowską laurkę dokonań obecnych rządzących. Dopiero później przychodzi bowiem czas na pytania, prośby i sugestie mieszkańców.
„Kapania” kosztuje i to są publiczne pieniądze. Ile? Pytanie o koszt ulotek w czwartek (7 sierpnia) wysłaliśmy drogą e-mailową do biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie. Na odpowiedź w dalszym ciągu czekamy.
Ewelina Nawrot



2 Responses to "Uliczkowa kampania wyborcza"