Ultimatum pracowników PGE Obrót

We wtorek na proteście przed siedzibą PGE Obrót zjawiło się blisko 200 osób. Fot. Wit Hadło

Brak podwyżek, nierealizowanie porozumień i widmo zwolnień – to główne powody, przez które pracownicy PGE Obrót protestowali we wtorek przed siedzibą spółki w Rzeszowie. – Pracodawca nie powinien wypowiadać zapisów układu zbiorowego, bo to uderza w zatrudnionych – słyszymy. Związkowcy wręczyli władzom firmy petycję z postulatami. Jeżeli do środy do północy nie zostaną one podpisane dojdzie do strajków.

We wtorek, 26 października po godz. 12 rozpoczął się protest pracowników rzeszowskiej spółki PGE Obrót. Zorganizowała go zakładowa „Solidarność”, a powodem liczącej blisko 200 osób manifestacji był trwający od miesięcy spór związkowców z zarządem firmy. Chodzi o wypowiedzenie przez pracodawcę „podstawowych dokumentów m.in. ZUZP, PUZP, będących gwarancją zachowania zatrudnienia i godziwego wynagrodzenia, co spowoduje likwidację m.in.: stażowego, premii półrocznej, rocznej, jubileuszy i odpraw w dotychczasowej formie.” Jak słyszymy, spółka miała także nie realizować porozumień zawartych w 2018 r.

Ultimatum albo strajk

Wtorkowa akcja protestacyjna trwała ponad dwie godziny. W Rzeszowie pojawili się związkowcy z różnych stron Polski, przedstawiciele wielu spółek energetycznych, m.in. firm: Tauron czy Enea. W trakcie pikiety słychać było gwizdy i krzyki, czy wywoływanie do wyjścia z budynku prezesa Roberta Chomy. – To strzał w plecy pracowników. Nierealizowane są porozumienia, wisi nad nami widmo zwolnień i likwidacja dodatków – skarży się w rozmowie z Super Nowościami Edmund Myszka, związkowiec z zakładowej „S” w PGE Obrót. – Weszliśmy we wtorek do siedziby spółki i wręczyliśmy prezesowi Chomie petycję z postulatami. Dotyczą one m.in.: cofnięcia wypowiedzenia układów zbiorowych pracy, realizacji zapisów porozumień sprzed trzech lat i zapewnienia godnych warunków pracy. Przekonywaliśmy go także do tego, aby wyszedł do pracowników, na co w końcu udało się go namówić – tłumaczy Myszka.
Związkowcy postawili sprawę jasno: albo petycja zostanie podpisana do środy do godz. 24, albo odbędą się strajki. Wyjście prezesa Chomy do pracowników zostało zwieńczone gwizdami i krzykami. – Pracodawca nie powinien wypowiadać zapisów układu zbiorowego. (…) Zarząd spółki zachował się źle, lecz wierzymy w kompromis – mówi szef rzeszowskiej „S” Roman Jakim.

Kto postawi na swoim?

Jeszcze we wtorek późnym popołudniem dostaliśmy komunikat od spółki. – PGE Obrót wyraźnie poprawiła w 2021 r. swoją sytuację finansową, co przekłada się na plany podwyższenia płac dla pracowników w 2022 r. Spółka wraz ze stroną społeczną wypracuje również nowy, wspólny dla całej firmy Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy (ZUZP) – informował Mariusz Majewski, rzecznik prasowy PGE Obrót. Czy dziś wiadomo coś więcej na temat ewentualnego kompromisu PGE z pracownikami? W środę przez cały dzień trwały rozmowy na temat dalszych kroków firmy. Na ten moment, nie ma jednak zbyt wielu szczegółów. – Zarząd spółki analizuje postulaty przedstawione przez związkowców. Liczymy na to, że jak najszybciej dojdzie do rozwiązania tej sytuacji – tłumaczy Majewski. Do sprawy wrócimy w przyszłym tygodniu.

kl

19 Responses to "Ultimatum pracowników PGE Obrót"

Leave a Reply

Your email address will not be published.