
Rawlplug Sokół Łańcut zagra w środę w Pruszkowie ze Zniczem, który jako pierwszy w tym sezonie pokonał ekipę trenera Kaszowskiego 96:86. Z kolei Miasto Szkła na własnym parkiecie zmierzy się z MKK Żakiem Koszalin, który pokonał w I rundzie 79:58.
Powtórzyć wynik ekipie trenera Radosława Soji w środowy wieczór będzie bardzo ciężko, bowiem Miasto Szkła boryka się z ogromnymi problemami kadrowymi, które dotyczą czołowych graczy. – Sytuacja nie wygląda najlepiej. Kontuzjowani są Julian Jasiński, Szymek Szymański i nadal Santiago Vaulet. Lekki uraz ma Dawid Zaguła, tak więc jeśli chodzi o kadrę, to jest ciężko – mówi Janusz Walciszewski, prezes Miasta Szkła, które cały czas walczy o miejsce w ósemce gwarantujące udział w play-off. – Każdy mecz jest kluczowy nawet nie tylko w kontekście ósemki, ale też utrzymania. Może bliżej jest na razie do ósemki niż strefy spadkowej, ale trzeba patrzeć też za siebie w dół tabeli, co się dzieje, bo tam wszyscy chcą wygrywać. W środę będziemy się bić, stajemy do tego meczu z siłami takimi, jakie mamy i zrobimy wszystko, żeby wygrać – mówi prezes ekipy z Krosna, w której z grona kontuzjowanych najbliższy powrotu na boisko jest Szymon Szymański. Natomiast Juliana Jasińskiego, który jest liderem zespołu, czeka jeszcze około dwutygodniowa przerwa.
Szczytny cel w Krośnie
Prezes klubu z Krosna zachęca i apeluje do kibiców, żeby licznie przyszli w środowy wieczór do hali MOSir w Krośnie. – Cały dochód z meczu przeznaczymy na pomoc Ukrainie – mówi Waliszewski. – Jednym z naszych głównych sponsorów jest firma ukraińska ERU. Chcemy też poprzez to pokazać solidarność z tymi ludźmi. Zapraszamy jak najwięcej ludzi na mecz, nie tylko, żeby pooglądać koszykówkę, ale też wesprzeć zbiórkę na szczytny cel pomocy Ukrainie. Biletami będą cegiełki, z których później zebrane pieniądze przekażemy odpowiednim instytucjom, które w jakiś sposób wesprą ludzi na Ukrainie – mówi prezes Miasta Szkła.
Zrewanżować się Zniczowi
Ekipa z Łańcuta miniony weekend miała wolny, bo na prośbę ekipy SKS Starogard Gdański przełożyła mecz na 9.03. – Mieliśmy przerwę, drobne problemy chorobowe też się pojawiły, ale zespół po weekendzie w komplecie wrócił do treningów, więc mamy całą armię – mówi Dariusz Kaszowski, trener Rawlplug Sokoła, którego zespół czeka teraz granie co 3 dni. – Przed nami maraton gier, ale mam nadzieje, że ta przerwa dobrze wpłynie na zespół. W środę wyjazd do Pruszkowa, potem u siebie Śląsk II, w środę zaległy mecz ze Starogardem Gdańskim i w kolejną sobotę WKK Wrocław. Biorąc pod uwagę ostatni mecz, gdzie zespół zaprezentował się bardzo dobrze, cała kadra aż 11 graczy zagrała w tym meczu i punktowała – stwierdza Kaszowski, którego zespół liczy na udany rewanż za porażkę ze Zniczem w Łańcucie. Przypomnijmy, że ekipa z Pruszkowa w tym sezonie wygrała sześć meczów, z czego pięć przed własna widownią. – Pamiętamy ten mecz z I rundy dość dobrze i będziemy się chcieli zrewanżować. Zdajemy sobie też sprawę, że Znicz walczy o życie, czyli utrzymanie i na pewno łatwo swojego parkietu nie odda. Widoczne to jest w ostatnich spotkaniach gdzie walczą jak równy z równym z każdym przeciwnikiem i jak już przegrywają, to niewielką liczbą punktów. Czeka nas na pewno ciężkie spotkanie, ale jesteśmy na to przygotowani – zapewnia szkoleniowiec Rawlplug Sokoła.
MIASTO SZKŁA – ŻAK,
środa godz. 18
ZNICZ – RAWLPLUG SOKÓŁ,
środa godz. 19.
Rafał Myśliwiec


