
PODKARPACIE. W piątek zakończyły się poszukiwania 45-letniego mężczyzny, który dzień wcześniej wieczorem wypadł z łodzi na Zalewie Solińskim.
Jego ciało dryfowało w pobliżu miejsca, w którym doszło do wypadku. Jak doszło do tragedii? Zaginiony wraz ze znajomym – obaj mieszkańcy gminy Lutowiska – pływali łódką po zalewie. Kiedy zamieniali się miejscami przy wiosłach, łódka przewróciła się. 19-latek dopłynął do brzegu, przez jakiś czas słyszał, że 45-letni właściciel łódki płynie za nim, ale do brzegu nie dotarł. Obaj mężczyźni pływając łódką spożywali alkohol. Od razu po zgłoszeniu wypadku podjęta została akcja ratownicza, jednak nie przyniosła rezultatu. W piątek od rana trwały działania z udziałem policjantów, strażaków i płetwonurków. Ciało 45-latka odnaleziono ok. godz. 17 i zabezpieczono je w prosektorium do oględzin i badania.
Z kolei w sobotę policjanci z Niska ustalili, kim był mężczyzna, którego ciało znaleziono w rzece San. To 26-letni mieszkaniec Ulanowa, poszukiwany od 24 marca, kiedy to wyszedł z domu i nie skontaktował się z bliskimi. Ciało mężczyzny znalazł w czwartek mieszkaniec Niska, który przepływał łódką nieopodal mostu na Sanie. Ciało było zaczepione o gałęzie przy brzegu, około 800 metrów od mostu w pobliżu ulicy Zasanie. Ciało będzie poddane badaniom pośmiertnym, które będą pomocne przy ustaleniu przyczyn śmierci 26-latka.
ksz


