Każdy człowiek ma prawo odpocząć sobie od pracy, od martwienia się o tysiące rzeczy naraz, wziąć urlop i wyjechać na zasłużone wakacje, żeby się zregenerować. Jednak z dnia na dzień mam coraz większe wrażenie, że ludzie, jadąc na wypoczynek, w domu zostawiają nie tylko problemy i obowiązki, ale również rozum.
Skąd takie wnioski? Od kilku tygodni praktycznie co parę dni słyszymy w radiu i telewizji o nieodpowiedzialnym zachowaniu turystów w Tatrach. Na początku lipca z trasy na Rysy spadła para. Poślizgnęli się na płacie śniegu. Mężczyzna po upadku miał rozległe obrażenia głowy i złamany kręgosłup szyjny, nie czuł nóg ani rąk, a kobieta miała złamane udo. Kilka dni później zginął turysta, który schodził z Rysów, zgubił szlak i spadł. Takich przykładów jest masa, a większość z nich spowodowana jest nieodpowiednim przygotowaniem do wyjścia w góry i nieznajomością terenu. Jednak totalną bezmyślnością pochwalił się mężczyzna, który na Orlą Perć zabrał ze sobą 5-letniego syna. To najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny szlak w polskich Tatrach.
Ale rozum tracą nie tylko turyści w górach. Również nad morzem niektórzy zapominają o tym, że wybierając się na wakacje z dzieckiem, w pierwszej kolejności są rodzicem i mają sprawować opiekę nad swoją pociechą. Zapomniała o tym matka, która siedząc na plaży w Świnoujściu beztrosko popijała sobie piwko. Jej 8-letni syn zniknął ratownikom z oczu, kiedy przykryła go spora fala. W poszukiwaniach chłopca brali udział wszyscy ratownicy obecni na plaży. Po półgodzinnej akcji dziecko zostało odnalezione, ale jego życia nie udało się uratować. Dopiero kiedy ratownicy próbowali reanimować nieprzytomnego chłopca na brzegu plaży, matka ocknęła się i zorientowała, że to o jej dziecko chodzi.
Ale rozum tracą też ludzie, którzy na urlop nie wyjechali. Zostawiają notorycznie dzieci albo zwierzęta w zamkniętych samochodach na upale, nie patrząc na to, że może (i w wielu przypadkach tak jest) to doprowadzić do tragedii.
Blanka Szlachcińska



2 Responses to "Urlop owszem, ale nie od myślenia"