
STALOWA WOLA. Sprawą krwawego rajdu po galerii handlowej, jaką urządził 27-letni Konrad K. żyła cała Polska.
Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu wysłała do sądu wniosek o umorzenie postępowania przeciwko Konradowi K., który w ubiegłym roku zaatakował nożami klientów stalowowolskiej galerii handlowej, raniąc 9 osób, w tym 1 śmiertelnie. Śledczy zawnioskowali o umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ w chwili popełnienia przez niego tej potwornej zbrodni był niepoczytalny. O to, w jaki sposób określa się czyjąś niepoczytalność oraz kiedy i na jakiej podstawie leczony może opuścić szpital psychiatryczny, zapytaliśmy specjalistę – Marzenę Trąd, lekarza psychiatrę z Rzeszowa i biegłą sądową.
Umorzenie śledztwa i wniosek o przymusowe leczenie ma związek z kolejną już opinią biegłych lekarzy psychiatrów, którzy orzekli jednoznacznie, że Konrad K. w chwili ataku na klientów galerii był niepoczytalny. W jaki sposób to się ustala? – Jeżeli sytuacja dla biegłych jest klarowna, wystarczy jednorazowe badanie, w trakcie którego doświadczony lekarz psychiatra wyłuska objawy choroby psychicznej – tłumaczy nasz ekspert. – Jeżeli zaburzenia psychiczne są bardziej skomplikowane lub chodzi o czyn drastyczny, wymagana jest dłuższa diagnostyka i kieruje się taką osobę na kilkutygodniową obserwację psychiatryczną (tak było w przypadku Konrada K. – dop. red). Taki człowiek nie otrzymuje leków, jest uważnie obserwowany, przeprowadzane są liczne badania psychiatryczne, psychologiczne, często też robi się tomografię komputerową głowy. Po tym wydaje się opinię.
Był niepoczytalny. Ale skąd to wiadomo?
W jaki sposób ustala się, że dana osoba była niepoczytalna w chwili popełnienia czynu, do którego doszło w przeszłości? – Wnioskowanie do czasu przeszłego opiera się na kilku przesłankach: dokładnym przeanalizowaniu dokumentacji sądowej, czyli akt sprawy, przeanalizowaniu zeznań świadków i stron, ale też prosi się o złożenie wyjaśnień osoby z rodziny badanego – opowiada Marzena Trąd. – Taki wywiad dotyczy życiorysu tej osoby do momentu, w którym popełniła przestępstwo. Opis jego wcześniejszych zachowań i wypowiedzi może wskazywać bowiem, że występowały u niego zaburzenia psychiczne, które poprzedzały dane zdarzenie, innymi słowy – zawierać elementy, które są charakterystyczne dla zaburzeń psychicznych. Kolejny aspekt to badanie samego podejrzanego. Po dopuszczeniu się przez niego danego czynu, jeżeli jest nieleczony, te zaburzenia psychiczne nadal u niego występują, a na podstawie analizy wstecznej można domniemywać, że występowały też wcześniej. Jeżeli podejrzany składa wyjaśnienia i mówi, że dokonał czegoś z takiego, a nie innego powodu, biegli widzą, że te przesłanki są chorobowe. Wówczas wiedzą, że działał pod wpływem choroby, że to właśnie ona popchnęła go do konkretnych zachowań i gdyby był zdrowy, nigdy by tego nie zrobił.
Kiedy może wyjść na wolność?
W świetle polskiego prawa osoby niepoczytalne nie mogą być karane. Trafiają na intensywne leczenie w zamkniętym oddziale dla osób chorych psychicznie. Od czego zależy kiedy opuszczą szpital? – Co pół roku sąd zwraca się do ośrodka z pytaniem, czy dana osoba leczona w nim jest nie tylko zdrowa, ale czy lekarze mają pewność, że nie będzie nawrotu choroby, który skutkowałby ponownym popełnieniem przez nią przestępstwa. – opisuje Marzena Trąd. – To, kiedy dana osoba opuści leczenie zależy od tego, na co jest chora, jak zaawansowana jest ta choroba i jak reaguje na leki, czyli jak przebiega jego leczenie. Ważną kwestią jest również to, czy są osoby, które po opuszczeniu przez niego placówki będą miały wgląd w jego życie, czyli będą wiedziały czy chodzi na leczenie do przychodni, czy przejmuje leki. Tak naprawdę w przypadku wydawania decyzji o zwolnieniu z przymusowego leczenia branych jest pod uwagę bardzo wiele kontekstów. To zawsze jest indywidualna sprawa, i zawsze jest to dokładnie rozważona decyzja.
Katarzyna Szczyrek



3 Responses to "Urządził masakrę w galerii. Uniknie kary i co dalej?"