Urządzili sobie libację w kościele, trafili do aresztu

Straty w zabytkowym kościele wstępnie oszacowano na 10 tys. zł. Fot. Wioletta Kruk

Dwaj mężczyźni, którzy w ubiegłą środę włamali się do zabytkowego kościoła pw. Matki Bożej Śnieżnej na osiedlu Budziwój, najbliższe 3 miesiące spędzą w areszcie. Za zdemolowanie świątyni, groźby pod adresem proboszcza, który próbował ich wypłoszyć, a w końcu jego pobicie grozi im surowa kara.

Przypomnijmy; mieszkańcy powiatu rzeszowskiego, 20-letni Paweł S. oraz 18-letni Mikołaj K., rozbili szybę w oknie, a następnie wdarli się do kościoła. Okoliczni mieszkańcy opowiadali, że urządzili sobie w środku libację. Śpiewali kolędy, dzwonili starymi dzwonkami. Jedna z kobiet zaalarmowała księdza proboszcza, który natychmiast przyjechał na miejsce i próbował wypłoszyć włamywaczy. – Gdy ksiądz wszedł do środka, zaczęli walić w okna, tłuc ławkami. Myślałam, że kościół się zawali. To było nieprawdopodobne! Było ich zaledwie dwóch, a hałasowali, jakby ich tam było z pięciu – opowiadała w rozmowie z nami. – Widziałyśmy, jak proboszcz przyjechał pod kościół. Gdy wszedł do środka, usłyszałyśmy straszny krzyk: „Wyp…!” Za chwilę wyszedł. Przyjechała policja – relacjonowała jej sąsiadka. Ksiądz powiedział, że kościół jest zdewastowany i pełno tam krwi.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów. Jak poinformował nas prok. Wojciech Przybyło, mężczyźni najpierw powybijali szyby w zabytkowym kościele. Następnie weszli do środka i zniszczyli ławki, krzesła, a nawet ołtarz boczny oraz główny. – Widząc, że do środka wchodzi ksiądz proboszcz, najpierw się schowali. Po chwili wyszli, grożąc mu pozbawieniem życia. Na tym się jednak nie skończyło. Jeden z mężczyzn poprzez zadawanie uderzeń w głowę księdza proboszcza spowodował u niego obrażenia ciała – zaznaczał prok. Wojciech Przybyło. Gdy udało mu się oswobodzić, uciekł. Po zamknięciu drzwi do budynku zawiadomił policję. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze policji zatrzymali sprawców. Po przebadaniu na zawartość alkoholu okazało się, że obaj byli nietrzeźwi.
Co robili w świątyni? – Tłumaczyli, że chcieli się ogrzać i w ciepłym pomieszczeniu spożywać wspólnie alkohol – wyjaśniał nam prokurator. Na miejscu była duża ilość krwi, bo jeden z włamywaczy mocno skaleczył się w dłoń. Zarówno jemu, jak i duchownemu udzielono pomocy medycznej.
4 marca w Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszów 18- i 20-latek usłyszeli zarzuty popełnienia trzech przestępstw: zniszczenia zabytkowego budynku oraz jego wyposażenia, wdarcia się do wnętrza zabytkowego budynku oraz kierowania gróźb pozbawienia życia pod adresem księdza proboszcza. Mikołajowi K. dodatkowo został ogłoszony zarzut spowodowania obrażeń ciała księdza proboszcza poprzez zadawanie mu uderzeń pięściami po głowie. Jak podała prokuratura, podejrzany Paweł S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień, natomiast podejrzany Mikołaj K. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów obaj zostali aresztowani. – Areszty zastosowano do 1 czerwca – poinformowała nas sędzia Alicja Kuroń z rzeszowskiego SR.
Sprawcom grozi kara pozbawienia wolności nawet do 8 lat.

Wioletta Kruk

17 Responses to "Urządzili sobie libację w kościele, trafili do aresztu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.