Urzędnicy robią jaja z …ludzi

Mieszkańcy mają już dość fetoru i hałasu. Liczą na skuteczne działania urzędników. Fot. Paweł Dubiel
Mieszkańcy mają już dość fetoru i hałasu. Liczą na skuteczne działania urzędników. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Mieszkańcy os. 1000-lecia mają dość smrodu i hałasu z Res-Drobu. Ustawa antyodorowa nie pomoże?

Urzędnicy podejmują rozmowy i działania, zakłady drobiarskie Res-Drob cały czas istnieją i pracują, a mieszkańcy os. 1000-lecie cierpią z powodu hałasu i niesamowitego smrodu, który uniemożliwia normalne życie. Rozwiązaniem byłaby ustawa antyodorowa, ale… jej nie będzie.

Zdenerwowani mieszkańcy os. 1000-lecie i przedstawiciele Stowarzyszenia Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów przyszli na wtorkową sesję Rady Miasta. Andrzej Gutkowski, zastępca prezydenta Rzeszowa, przedstawiał, jakie działania podjęło miasto, żeby ulżyć mieszkańcom.

– 3-krotnie prezydent spotykał się z mieszkańcami, przedstawicielami stowarzyszenia, rzeszowskiej spółdzielni, przedstawicielami sanepidu. Tylko WIOŚ nie był zainteresowany rozwiązaniem tego tematu – mówił.

Gutkowski wyliczał i krótko opisywał kontrole, jakie przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska były przeprowadzane w zakładzie. Okazuje się, że WIOŚ dopiero podczas kontroli w 2018 roku stwierdził poważne nieprawidłowości i prowadzone jest postępowanie w kierunku nałożenia kary administracyjnej.

– Działania nasze polegają na tym, że powołaliśmy specjalistę biegłego, który stwierdził, że wydajność oczyszczalni jest za mała do uboju. W związku z tym nasza decyzja do końca czerwca zostanie wydana, że ograniczymy działalność zakładu do ilości takiej, jakie może oczyszczalnia przyjąć. To to, co może zrobić urząd miasta. Natomiast nie mamy wpływu na działalność WIOS-iu – mówił Gutkowski.

W związku z tym prezydent wysłał pisma do premiera Mateusza Morawieckiego i do ministra środowiska o przyspieszenie prac legislacyjnych w celu uchwalenia tzw. ustawy antyodorowej, która miałaby umożliwić podejmowanie skutecznych działań w przypadku zakładów produkcyjnych powodujących uciążliwości zapachowe dla mieszkańców. Okazuje się jednak, że na pismach się najprawdopodobniej skończy.

– Prawdopodobnie powiem coś, czego mieszkańcy nie chcieliby usłyszeć. Problem jest trudny do rozwiązania – mówił obecny w sali poseł Maciej Masłowski. – W piątek rozmawiałem z ministrem środowiska na temat ustawy antyodorowej. Mówi, że nie ma szans, żeby przez najbliższy rok do półtora ta ustawa została podjęta. Nie ma czujników, które sprawdzają smród. Pan minister powiedział o tym, że coś tam testują, czytają na temat elektronicznego nosa. Mieszkańców namawiam do tego, żeby się nie poddawali. Jeśli chodzi o WIOŚ to dobra informacja jest taka, że ministerstwo zaproponowało, że za kilka tygodni pochyli się nad ustawą dotyczącą większych kompetencji i narzędzi dla WIOŚ, m.in. kontrolowanie zakładu o każdej godzinie – dodał.

Blanka Szlachcińska

3 Responses to "Urzędnicy robią jaja z …ludzi"

Leave a Reply

Your email address will not be published.