Urzędniczka śmieci wyrzuciła w… lesie

Pracownica pomocy społecznej z Głogowa Młp. wyrzuciła worek ze śmieciami w lesie koło Trzebuski, w sąsiedniej gminie Sokołów Młp. Fot. Urząd Miasta w Sokołowie Młp.
Pracownica pomocy społecznej z Głogowa Młp. wyrzuciła worek ze śmieciami w lesie koło Trzebuski, w sąsiedniej gminie Sokołów Młp. Fot. Urząd Miasta w Sokołowie Młp.

TRZEBUSKA, SOKOŁÓW MŁP. – Dbamy w gminie o czystość w lasach, sprzątamy, edukujemy pod tym względem mieszkańców, a śmieci i tak podrzucają nam mieszkańcy z sąsiedniej gminy – mówi Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Młp.

Dwóch mieszkańców Trzebuski (gm. Sokołów Młp.) znalazło w ubiegłym tygodniu worek ze śmieciami pod lasem na drodze z Trzebuski do Turzy. Znalezisko otworzyli i dzięki temu dowiedzieli się do kogo należy. Był tam adres, imię i nazwisko kobiety. Mężczyźni worek dostarczyli do Urzędu Miasta w Sokołowie Młp. i okazało się, że śmieci pod lasem wyrzuciła pracownica… Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Głogowie Młp.

W ubiegłym tygodniu dzieci i młodzież wysprzątali śmieci w lesie w gminie Sokołów Małopolski. Śmieci wywieziono, ale dwóch mieszkańców Trzebuski przy mogile zbiorowej ofiar NKWD znalazło kolejny worek z odpadami. Mężczyźni rozdarli go i znaleźli papier z adresem kobiety. Doszli do wniosku, że to ona wyrzuciła śmieci. Worek wraz z adresem dostarczyli do Urzędu Miasta w Sokołowie Młp.

– W worku na śmieci był list przewozowy dla pani, która pracuje w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Głogowie Małopolskim. Dostarczono jej do domu mikrofalówkę – mówi Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Młp. – Na przesyłce było jej nazwisko, prywatny adres, a nawet numer telefonu. Dlatego poprosiłem ją, żeby przyszła do urzędu w Sokołowie Młp. Podczas rozmowy zaprzeczała, że to jej śmieci. Ale gdy jej powiedziałem, że mamy twardy dowód – list przewozowy, przyznała się, że zostawiła worek pod lasem.

Burmistrz Andrzej Ożóg był zbulwersowany faktem, że to urzędniczka z sąsiedniej gminy Głogów Młp. zaśmieca las na terenie jego gminy. – To wstyd, żeby urzędnik wyrzucał śmieci w lesie – stwierdził. – W naszej gminie uświadamiamy mieszkańcom, żeby nie wyrzucali śmieci do lasu i jest z tym coraz lepiej. Wystawiają je przed domy, a potem są wywożone na wysypisko. Dlatego byłem zaskoczony, gdy mieszkańcy znaleźli worek, którego właścicielką była pracownica pomocy społecznej.

Urzędniczka z głogowskiej pomocy społecznej (jej nazwisko i adres znany redakcji) po rozmowie z burmistrzem Sokołowa Młp. zabrała worek i zapewniła, że nigdy już nie będzie zaśmiecała lasu. Jeden z mężczyzn z Trzebuski, który znalazł worek koło mogił ofiar NKWD, otrzymał od burmistrza Ożoga nagrodę finansową. Za pozostawienie śmieci w lesie grozi kara do 5 tys. zł.

W poniedziałek próbowaliśmy skontaktować się telefonicznie z pracownicą Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Głogowie Młp, ale okazało się, że pracuje w terenie. Monika Bernat, dyrektor MGOPS, nie chciała wypowiadać się na ten temat. – Proszę skontaktować się z tą panią – powiedziała.

Mariusz Andres

10 Responses to "Urzędniczka śmieci wyrzuciła w… lesie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.