
O tym, że rząd sam się wyżywi, wiedzieliśmy już dawno, a ujawnił nam to Jerzy Urban, rzecznik PRL-owskiego wtedy rządu, który w ten sposób skomentował nałożone na Polskę przez prezydenta USA, Ronalda Reagana, sankcje (w 1981 roku). Wtedy wszystkim wydawało się, że to bezczelna i cyniczna wypowiedź. Patrząc z perspektywy, po prostu była szczera. Jerzy Urban nie udawał, że rządzącym czegokolwiek brakuje. Dziś, w dobie pandemii, gdy tysiące ludzi tracą pracę, lub godzą się na gorsze jej warunki,gdy przedsiębiorcy stoją na skraju bankructwa, bo ich interesy stoją pozamykane, rząd pracuje pełną parą i tak przykładnie, że aż sam to docenia. Jak? Na prawo i lewo rozdając nagrody. Przykład? Ministerstwo Zdrowia. Niedawno na zapytanie któregoś z posłów, Waldemar Kraska, sekretarz stanu w MZ, przyznał rozbrajająco, że nagrody na poziomie dwumiesięcznego wynagrodzenia brutto dostali dyrektorzy oraz ich zastępcy biura: administracyjnego, komunikacji i ministra, a także dyrektor generalny Ministerstwa Zdrowia. W sumie Ministerstwo Zdrowia w 2020 r. wypłaciło 4 mln 424 tys. 656,22 zł. Jak się okazuje, resort docenił pracę 667 urzędników (prawie wszystkich), choć nie sprecyzowano dokładnie, jakie kwoty przypadły poszczególnym osobom. Wiadomo jednak, że średnia wypłaconych nagród w resorcie w czasie pandemii wyniosła 6 tys. 632,67 zł na osobę. To statystyka. Wiadomo jednak, że nagrody sięgające nawet 30 tys. zł otrzymało kierownictwo resortu. Żeby nie porównywać do nikogo mniej obciążonego pracą w dobie pandemii, porównajmy zarobki urzędników ministerstwa z pensją szeregowych pracowników służby zdrowia. Ratownik medyczny dostaje ok. 3600 zł wynagrodzenia, fizjoterapeuta lub diagnosta laboratoryjny podobnie. Czy ratownicy medyczni transportujący chorych na COVID-19, diagności, pielęgniarki i lekarze z oddziałów zakaźnych i szpitali jednoimiennych dostali jednorazowe nagrody „na poziomie dwumiesięcznego wynagrodzenia brutto”? Nie, a na pewno by się na takie docenienie ich pracy zgodzili z radością i byłaby to kwota licząca się w ich domowym budżecie. Pensja dyrektorska w MZ to ok. 13 tys. zł. Nawet jak na warszawskie warunki, to kwota wystarczająca nie tylko na waciki.
Redaktor Anna Moraniec



12 Responses to "Urzędnikom ministerstwa zdrowia nagrody należą się jak psu buda"