Uśmiercili świnie, czas na dziki

Janusz Ciołek (z lewej), wojewódzki lekarz weterynarii, oraz Mirosław Welz, główny lekarz weterynarii, i Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, podjęli decyzję o konieczności uśmiercenia dzików, które roznoszą groźny wirus ASF. Fot. Archiwum

W Książnicach w powiecie mieleckim uśmiercono i zutylizowano już 39 świń. Zaplanowano też odstrzały dzików. To dlatego, że w tym rejonie Podkarpacia wykryto ogniska ASF, czyli afrykańskiego pomoru świń. Do Rzeszowa przyjechał Mirosław Welz, główny lekarz weterynarii, który poinformował, że w naszym regionie od niedzieli trwają lotnicze poszukiwania i szacowanie liczebności dzików, które rozprzestrzeniają wirus ASF.

W Książnicach w promieniu 2 kilometrów wyznaczono dwa ogniska ASF u dzików. Możliwe jest też, że wirus dotarł do pobliskiego gospodarstwa domowego, w który są aż 23 świnie. Z powodu zagrożenia wczoraj zwołano sztab Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Obradom w Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie przewodniczyli: Mirosław Welz, główny lekarz weterynarii, oraz Janusz Ciołek, wojewódzki lekarz weterynarii, i Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki.
Wojewoda poinformowała, że w powiecie mieleckim jest największe pogłowie świń na Podkarpaciu. Występowanie tam ASF równoznaczne jest więc z ogromnymi konsekwencjami dla hodowców oraz gospodarki.
Z kolei Janusz Ciołek dodał, że w pobliżu wykrytego ogniska ASF znaleziono bardzo dużo tropów dzików. Dlatego do poszukiwań zaangażowano 150 żołnierzy i 26 oraz 27 czerwca znaleziono osiem padłych dzików. Zapowiedziano intensywny odstrzał tych zwierząt. To ma powstrzymać rozprzestrzenianie się ASF.
Zagrożone są pod tym względem także inne powiaty naszego regionu. To powiat dębicki i ropczycko-sędziszowski, w którym znajduje się jedna trzecia trzody chlewnej na Podkarpaciu. – Planujemy grodzić obszary leśne i przeprowadzać akcje informacyjne – poinformował Mirosław Welz, główny lekarz weterynarii. – Ważne jest, żeby uświadomić rolników oraz hodowców, jak powinni postępować, żeby wirus nie docierał do gospodarstw hodowlanych i rolniczych.
W naszym regionie w tym roku wykryto 104 ogniska ASF u dzików. Najwięcej ich było w powiatach: lubaczowskim i jarosławskim. Tak więc odstrzał dzików jest istotny, żeby choroba nie przeniosła się na świnie. ASF jest bardzo zakaźną, wirusową chorobą świni domowej i dzikiej. Na szczęście ten wirus nie jest chorobotwórczy dla człowieka.

and

15 Responses to "Uśmiercili świnie, czas na dziki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.