
RZESZÓW. W Wojewódzkim Zespole Specjalistycznym bezprawnie utrudniają chorym dostęp do specjalistów.
– W przychodni na Warzywnej zapanowały cudaczne zwyczaje. Rejestratorki informują, że chcąc zapisać się do endokrynologa czy neurologa trzeba przynieść skierowanie, ale nie od swojego lekarza rodzinnego tylko od lekarza rodzinnego zatrudnionego w ich przychodni. To jakaś paranoja. Mieszkam w Głogowie. Od lat mam jednego lekarza, który zna moje choroby na wylot, dlaczego ni z tego ni z owego mam go wymienić tylko po to by raz do roku iść do endokrynologa? To chore i chyba nie do końca zgodne z prawem – mówi Bożena D., stała Czytelniczka Super Nowości.
Trudno nam uwierzyć w te rewelacje. Naturalne przecież jest, że lekarza pierwszego kontaktu z reguły chcemy mieć jak najbliżej domu poradni. Możemy sami zdecydować u kogo chcemy się leczyć, a bezpłatnie możemy go zmienić tylko dwa razy do roku. Dzwonię więc do Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego.
Muszą nagonić pacjentów do POZ
– Dzień dobry chciałabym zapisać się do dr Szarka, jak długo muszę czekać? – pytam pod numerem rejestracji 17 859 44 46. – Przykro mi nie ma już zapisów na ten rok do tego lekarza – słyszę w słuchawce. – A do innego lekarza tej specjalizacji? – pytam z nadzieją. – Czy to pierwsza wizyta? – zadaje pytanie rejestratorka. – Tak – mówię zdziwiona. – Przykro mi nie możemy rejestrować pierwszorazowych pacjentów do lekarzy specjalistów, chyba że skierowanie ma pani od naszego lekarza rodzinnego dr Jacka Szawicy lub dr Antoniny Mazurkiewicz. – Dlaczego mam się zapisywać do lekarza, którego nigdy nie widziałam na oczy? – Takie mamy polecenie dyrektora – odpowiada pani. – No dobrze. Zapiszę się do waszego rodzinnego, czy mogę liczyć na zarejestrowanie się u dr Szarka? – Tak, teraz mogę panią zapisać na 13 grudnia. Do innych lekarzy są nawet krótsze kolejki. – Uff, odetchnęłam.
Dzwonię więc do dyrektora placówki skąd taki pomysł i dlaczego w przychodni o zasięgu regionalnym, do której przyjeżdżają pacjenci z niemal całego województwa wprowadzono tak dziwne zapisy? – Nie ma pana dyrektora Porady, jest na spotkaniu, dziś nie będzie mógł z panią porozmawiać w tej sprawie – słyszę w sekretariacie.
Bezprawne posunięcie
Pytam więc w NFZ czy działania dyrektora nie łamią praw pacjenta w odniesieniu do dostępności do specjalistów i wyborze lekarza rodzinnego. – Działania poradni są nieprawidłowe i niezgodne z przepisami. Pacjenci powinni być przyjmowani do poradni specjalistycznych na podstawie skierowania od lekarza poz lub innego lekarza udzielającego świadczeń w ramach umowy z NFZ. Przepisy nie ograniczają w żaden sposób pacjentowi wyboru lekarza poz i poradnia również nie może tego czynić. Gwarantuje to ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, art.29 i 57 – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie.
***
W podstawowej opiece medycznej NFZ płaci za potencjalnego pacjenta stawkę kapitałową rocznie. Im więcej chorych zapisanych jest do danego lekarza rodzinnego tym lepiej. Dyrektor pewnie uznał, ze utrzymywanie dwóch lekarzy rodzinnych przy kilkuset pacjentach do nich zapisanych się nie opłaca. Stąd akcja. Trochę wstyd dyrektorze, trochę wstyd.
Anna Moraniec



8 Responses to "Utrudniają chorym dostęp do specjalistów"