Uwaga na fińską „Kuleczkę”!

Czy Szymon Sobczak (biała koszulka) ucieknie obrońcom Miedzi, która straciła tylko 10 bramek? To drugi najlepszy wynik w lidze. Fot. Bogdan Myśliwiec
Czy Szymon Sobczak (biała koszulka) ucieknie obrońcom Miedzi, która straciła tylko 10 bramek? To drugi najlepszy wynik w lidze. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. I LIGA. Stal kontra byli reprezentanci. Tak mocnego zespołu jak Miedź, jeszcze w Mielcu nie było.

Strzelił już 7 goli i zanotował 3 asysty, portal Transfermarkt wycenia go na 400 tysięcy euro, on sam wierzy, że wkrótce wróci do reprezentacji Finlandii – przed państwem Petteri Forsell, lider Miedzi Legnica. Drużyny o wielkich ambicjach, która w sobotę zechce rozprawić się z wciąż grającą w kratkę mielecką Stalą.

Ostatniego wyjazdu Forsell miło wspominać nie będzie. Miedź przegrała w Sosnowcu z Zagłębiem 0-1, a blondwłosy pomocnik w końcówce spotkania trafił piłką w poprzeczkę. Za to wcześniej niemal w pojedynkę rozbił Wisłę – w Puławach zaliczył bowiem swojego pierwszego hat-tricka. Jednak nie zawsze było tak kolorowo.

Zapraszali go na kebab
Jeszcze niedawno piłkarz porównywany w swoim kraju do legendarnego Jariego Litmanena, był obiektem drwin. Wszystko z powodu problemów z utrzymaniem wagi. W tureckim Bursasporze, który zapłacił za niego pół miliona euro, kibice zapraszali go po meczu na kiełbaskę i kebab. Na boisko Forsell wybiegł na całe 6 minut (!), „oponka” na brzuchu stała się przeszkodą w podpisaniu umowy z niemieckim II-ligowcem VfR Aalen. Nie chciał go też Śląsk Wrocław i Fin wrócił na Wyspy Alandzkie. Tam znów nie dawano mu spokoju. Pisano, że po kieszeniach chowa ulubione batoniki. Dlatego też wielu pukało się w czoło, gdy zimą tego roku szefowie Miedzi chwalili się pozyskaniem „Kuleczki”. Tymczasem były reprezentant Finlandii (6 występów, 1 gol) potrzebował czasu, by zrzucić zbędne kilogramy i choć sylwetką zapewne już nigdy nie zaimponuje, to jesień 2016 należy do niego. – Petteri to mądry, utalentowany facet. Mało kto wie, że w swoich poprzednich klubach osiągał jedne z najlepszych wyników w wymagających fizycznie testach Yo-Yo. Jednocześnie piłkarz ma świadomość, że ludzie czepiają się o jego wagę. Ma jednak spory dystans do siebie i komentarze obraca w żart – opowiadał dla Weszło.com fiński dziennikarz Ilkka Laitinen.

Piłkarze Stali z Forsella śmiać się nie powinni. Choćby dlatego, że jego obecność na boisku zawsze zwiastuje kłopoty. Bez pomocy rozgrywającego zawiązującego stopą krawaty, Miedź zwyciężyła tylko raz.

„Łobo”, „Guła” i inni
Jednak zespół sponsorowany przez Andrzeja Dadełłę, jednego z najbogatszych Polaków (rekin sektora inwestycyjnego), to nie tylko Forsell. W mającej ekstraklasowe aspiracje Miedzi swoją przystań znalazło kilku byłych reprezentantów Polski: Grzegorz Bartczak, Michał Stasiak, Łukasz Garguła czy wracający właśnie po 4 miesiącach leczenia Wojciech Łobodziński, który swego czasu rywalizował na skrzydle z Jakubem Błaszczykowskim. Są też piłkarze grający kiedyś na chwałę Bułgarii (Rumen Trifonow), Estonii (Artjom Artjunin) czy Trynidadu i Tobago (Keon Daniel). A także Amerykanie, Hiszpanie, Słowacy i Rumunii. Kadrą drugiego najbogatszego klubu I ligi (budżet na poziomie 8 mln zł) zarządza charyzmatyczny Ryszard Tarasiewicz, trener, który już pięciokrotnie wprowadzał swoje drużyny na wyższy poziom.

Nie jesteśmy chłopcami do bicia!
Pojedynek z Miedzią rozpoczyna mielecki tryptyk: do lotniczego miasta przybędą następnie Zagłębie Sosnowiec i GKS Tychy. Nie trzeba „siedzieć” w temacie, by uświadomić sobie, jak trudne zadanie przed Szymonem Sobczakiem i spółką. Biało-niebiescy uciułali na razie 11 punktów, a ostatnia porażka z Wisłą wciąż odbija się czkawką. – Spokojnie, wyciągniemy wnioski – obiecuje Maciej Serafiński, II trener Stali. – W starciu z Miedzią znów zagramy z pełnym poświęceniem. Nie jesteśmy chłopcami do bicia. Legniczanie będą mieć z nami ciężko!

STAL MIELEC – MIEDŹ
Sobota, godz. 17

Tomasz Szeliga

One Response to "Uwaga na fińską „Kuleczkę”!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.