
PRZEMYŚL. Gwałtownie wzrasta liczba wysyłanych do nas telefonów komórkowych. Wiele z nich nie może być używanych w Polsce.
Choć być może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, celnicy bardzo starannie sprawdzają przesyłki pocztowe. Weryfikują nie tylko ich wartość, ale sprawdzają też przesyłany towar pod względem bezpieczeństwa i dopuszczenia na polski rynek. Ostatnio zaobserwowali gwałtowny wzrost liczby przesyłek zawierających telefony komórkowe. Niektóre z aparatów nie są dopuszczone do obrotu u nas, bo są zwyczajnie niebezpieczne.
Tylko w grudniu zeszłego roku celnicy kontrolujący obrót pocztowy w Przemyślu zanotowali 12 tys. przesyłek z zagranicy zawierających telefony komórkowe. W tym roku zarejestrowano ich już ponad 10 tys. i nic nie wskazuje na to, by fala komórkowych paczek miała maleć. – Ok 40 proc. tegorocznych przesyłek to paczki z telefonami komórkowymi – zdradza Edyta Chabowska, rzeczniczka prasowa przemyskiej Izby Celnej.
Jak się dowiadujemy, w trakcie weryfikacji wartości sprowadzanych telefonów w wielu przypadkach celnicy odkrywają zaniżanie ich wartości. – Jest deklaracja celna nadawcy przesyłki, w której wartość towaru wynosi poniżej 45 euro, a do równowartości tej kwoty przesyłki zwolnione są z należności przywozowych, natomiast faktyczna wartość przesyłanego towaru jest znacznie wyższa i wynosi np. ponad 1 tys. złotych za jedno urządzenie – wyjaśnia E. Chabowska.
Nierzadko zdarza się też, że aparaty nie spełniają wymogów bezpieczeństwa obowiązujących w UE. – Zgodnie z unijną dyrektywą tzw. radiową, wszystkie urządzenia komunikacji radiowej lub wytwarzające fale radiowe muszą posiadać oznaczenia CE, zarówno na wyrobie, jak i opakowaniu – zaznacza rzeczniczka IC w Przemyślu. – Dbając o zapewnienie, by sprowadzane na nasz rynek telefony były bezpieczne dla ich użytkowników, funkcjonariusze Służby Celnej zwracają się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) o wydanie opinii. Od początku tego roku funkcjonariusze celni skierowali blisko 150 tego typu wniosków. W dotychczasowych opiniach UKE stwierdzał najczęściej: brak oznakowania CE na wyrobie i opakowaniu, brak deklaracji zgodności, brak instrukcji obsługi i informacji dotyczących bezpieczeństwa użytkowania w języku polskim, brak nazwy producenta oraz pocztowego adresu kontaktowego producenta w języku polskim, co oznacza, że wyrób nie spełnia zasadniczych lub innych wymagań – dodaje.
Niektórzy uważają unijne wymogi i ich przestrzeganie za „fanaberie”, ale niespełniające tych wymogów urządzenia mogą być naprawdę niebezpieczne. Zdarzają się na przykład samozapłony telefonów, czy baterie wybuchające podczas ich ładowania. Nie ma więc co łakomić się na tego rodzaju „okazje”, bo oszczędność może się tu okazać tragiczna w skutkach.
W zeszłym roku podkarpaccy celnicy zatrzymali ponad 15 tys. sztuk różnego rodzaju towarów, niespełniających wymogów bezpieczeństwa, m.in. baterie do telefonów, urządzenia do masażu, pompy wodne, a nawet stymulator mózgu.
Monika Kamińska



3 Responses to "Uwaga na wybuchające telefony komórkowe!"