Uwaga, nowalijki przenawożone azotynami mogą zaszkodzić

Przed jedzeniem nowalijki dokładnie umyjmy w ciepłej wodzie. Fot. Wit Hadło
Przed jedzeniem nowalijki dokładnie umyjmy w ciepłej wodzie. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Marzec to miesiąc nowalijek, kuszących zielenią pierwszych, rodzimych warzyw.

Nowe warzywa uprawia się najczęściej w bogatej w składniki mineralne glebie, a dodatkowo intensywnie nawozi. Niestety, rośliny nie pobierają ich tyle, ile potrzebują, a tyle, ile dostaną. Nadmiar kumulują przede wszystkim w korzeniach i liściach. Bez szkody dla siebie. U człowieka związki azotowe przekształcone w azotyny, a następnie w nitrozoaminy, sprzyjają problemom ze zdrowiem: mogą np. powodować raka żołądka. Oczywiście, liść sałaty na kanapce czy kilka rzodkiewek nie wywoła nowotworu, ale może spowodować bóle brzucha czy wysypkę.

Największe ryzyko potencjalnie szkodliwego działania nowalijek dotyczy dzieci, bo ze względu na niższą masę ciała łatwiej u nich dochodzi do kumulacji szkodliwych związków. Złe samopoczucie po spożyciu nowalijek mogą odczuwać także osoby starsze i osłabione chorobą oraz alergicy.

Warzywa z chemią
Nowalijki możemy podzielić na te, które w mniejszym lub większym stopniu gromadzą azotany, które po przedostaniu się do żywności przekształcają się w szkodliwe azotyny. Najwięcej azotanów chłoną liście i korzenie. Z tego względu do bezpieczniejszych warzyw zalicza się m.in. ogórki, ziemniaki, pomidory, pieczarki, brokuły, cebulę, seler i korzeń pietruszki. Natomiast te mniej bezpieczne to rzodkiewka, sałata, szczypiorek, szpinak, buraki, marchew, kapusta pekińska, kalarepa.

Kupując nowalijki, dokładnie je oglądajmy, wybierając warzywa nienadpsute, z gładką skórką, bez śladów pleśni. Liście sałaty czy szpinaku powinny być zdrowe, bez śladów przebarwień i gnicia, a bulwy np. rzodkiewki czy kalarepy – twarde i sprężyste o kolorze typowym dla danej kategorii warzyw. Uwaga! Warzywa z przedawkowanymi azotanami szybciej więdną i tracą jędrność. – Warto pamiętać, że nowalijki możemy sobie wyhodować sami, np. sadząc je na parapecie. Będą wtedy najzdrowsze – mówi Jadwiga Dubis, dietetyczka z Krosna.

Ważne przechowywanie
W przypadku nowalijek bardzo ważne jest to, jak je przechowujemy. Wkładając je do lodówki, zdejmijmy z nich opakowania foliowe. Dlaczego? Ponieważ w folii, w warunkach beztlenowych, gromadząca się wilgoć przyspiesza przemianę azotanów w szkodliwe azotyny. Przed jedzeniem nowalijki dokładnie umyjmy w ciepłej, ale nie za gorącej wodzie.

Kiełki pełne witamin
Do nowalijek zaliczamy też kiełki nasion. Niektóre z nich są naprawdę cenne. Na przykład kiełki brokuła zawierają związki chroniące przed nowotworami. Ich zawartość w kiełkujących nasionach jest nawet 30 razy większa niż w wyhodowanym warzywie. O lucernie powinni pamiętać wegetarianie. Jej kiełki są fantastycznym źródłem żelaza i łatwo przyswajalnego białka. Z kolei kiełki rzodkiewki zawierają 2,5 raza więcej witaminy C niż korzeń rzodkiewki. Są też źródłem potasu, magnezu i jodu oraz siarki. Są one szczególnie wskazane przy anemii, schorzeniach wątroby i dróg żółciowych. Kiełki wspomagają też odchudzanie, ponieważ zawierają sporo błonnika.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.