
PODKARPACIE. W podróbkach ziół dostępnych w Internecie lub na bazarach może być wszystko…
W kraju są w sprzedaży sprowadzane nielegalnie do Polski suplementy diety lub preparaty ziołowe (odchudzające, przeciwbólowe lub przeciwzapalne) zawierające niebezpieczne substancje. Nie wiadomo, co zawierają, ani w jakiej ilości. Poza badaniami wykonywanymi w Narodowym Instytucie Leków przy okazji wyrywkowych kontroli służb celnych, nikt nie sprawdza składu tych preparatów. Są przypadki, że osoby przyjmujące takie preparaty trafiają do szpitali.
W dodatku nie do końca wiadomo, jakich specyfików należy się wystrzegać. Na przykład w wyrywkowym badaniu ziół tybetańskich, w składzie których deklarowany jest cenny, trudno dostępny i zbierany wysoko w górach “korzeń mikołajka” o właściwościach przeciwbólowych i przeciwzapalnych, znaleziono ibuprofen, paracetamol i sterydy, w różnych konfiguracjach ilościowych. – Zamiast reklamowanego proszku z rogu “jelenia tybetańskiego” na potencję, znajdowane były ogromne dawki sildenafilu, podstawowego składnika viagry. Problemem były również różne zanieczyszczenia, np. metale ciężkie – mówi dr Piotr Burda, konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii klinicznej.
Do zatruć najczęściej dochodziło jednak po zażyciu sibutraminy znajdującej się w “ziołach odchudzających”. Substancja ta została wycofana z rynku aptecznego, bo nawet w dawkach terapeutycznych mogła powodować m.in. wzrost ciśnienia tętniczego, tachykardię, przejściowe uszkodzenie wątroby, drażliwość, niepokój i zaburzenia snu.
am



2 Responses to "Uwaga! Zamiast ziół sterydy albo trujące substancje"