Uwolnić głowy, schrupać pierniki

Piłkarze Resovii nadal pozostają bez zwycięstwa w II lidze, ale za ich sobotnią postawę i wyciągnięcie wyniku z 0-2 na 2-2 należą im się słowa pochwały. Fot. Wit Hadło
Ukraiński napastnik Resovii Wadym Straszkewycz (z prawej) bardzo często okazuje się za szybki dla obrońców. Oby dziś dał próbkę swoich sprinterskich możliwości. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Dziś na Stadionie Miejskim mecz podwyższonego ryzyka. Kibice Elany Toruń zamówili niemal 500 biletów.

Piłkarze Apklan Resovii podejmą szóstą próbę wygrania meczu na poziomie II ligi. Rywalem będzie inny beniaminek, Elana, który jednak zaczął zdecydowanie lepiej.

Nie brak głosów, że zespół z Torunia będzie czarnym koniem rozgrywek. Elana odniosła już trzy zwycięstwa, ostatnio rozbiła 3-0 ROW Rybnik i w tabeli zajmuje 5. miejsce. – To rzeczywiście bardzo dobra drużyna, strzelająca sporo bramek. Przeciwnika nakręcają skrzydłowi Krzysztof Wołkowicz i Dominik Kościelniak – mówi Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii, który dostrzega podobieństwa w grze obu zespołów. – Elana też lubi wymienić kilka bądź kilkanaście podań. Nie zamykają się na własnej połowie, dlatego myślę, że czeka nas ciekawy, otwarty mecz – tłumaczy.

Żadne tam cuda
Wspomniany Wołkowicz to wychowanek i wieloletni zawodnik GKS-u Katowice, Kościelniak piłkarskiego abecadła uczył się w Wiśle Kraków. Najlepszy strzelec Elany, 23-letni napastnik Filip Kozłowski (3 gole, tyle samo co Bartłomiej Buczek w Resovii) to z kolei były gracz Pogoni Szczecin, Rozwoju Katowice i Chojniczanki. Trener Rafał Górak, Ślązak z Bytomia, ma w składzie również kilku bardziej doświadczonych piłkarzy: Mateusz Stąporski (przez chwilę w Stali Stalowa Wola) i Artur Lenartowski rozegrali łącznie ponad 100 spotkań w ekstraklasie. Rzeszowianom kogoś takiego brakuje, a spokój bardzo by im się przydał. Tracą bowiem punkty po koszmarnych indywidualnych pomyłkach i sytuacja powtarza się z tygodnia na tydzień. – Potrzebujemy prostszych rozwiązań i dobrego wyniku. Remis z Górnikiem Łęczna, odrobienie strat z 0-2 na 2-2 w kilkadziesiąt minut, może być przełomem. Niektórzy z nas wciąż są wystraszeni, liczę, że teraz głowy zaczną pracować inaczej. Nie wymagam cudów, mówimy o podstawowych rzeczach takich jak podanie albo ustawienie się do przeciwnika. To nie jest kwestia umiejętności, lecz psychiki – analizuje szkoleniowiec „pasiaków”, który ma jednak potężny ból głowy także z innego powodu.

Kwiek za Świechowskiego
Przeciwko Elanie nie zagra Mateusz Świechowski. Pomocnik w ostatnim meczu doznał kontuzji kolana, jeszcze nie poznał diagnozy, lecz wszystko wskazuje, iż potwierdzą się przypuszczenia o naderwaniu więzadeł. Po takim urazie na boisko wraca się po 6 – 8 tygodniach, co oznacza, że Świechowskiego w tej rundzie już chyba nie zobaczymy. – Chłopak jest podłamany, nie tak wyobrażał sobie powrót do Resovii. Dla nas to także wielka strata. Mateusz był zawodnikiem, który przyspieszał nam grę – tłumaczy Grabowski. Z powodu kontuzji ze składu wypadł również Karol Twardowski, ale są i dobre wiadomości. Na Elanę gotowy będzie Dawid Kwiek, a od poniedziałku z drużyną ćwiczy już Michał Ogrodnik. – Po zajęciach nie zgłaszał, że coś go boli, więc jest nadzieja, iż za dwa tygodnie nam pomoże – ożywia się trener rzeszowian. Nie podjął on jeszcze decyzji, kto stanie między słupkami. – Myślałem, że wiem, ale poniedziałkowy trening zburzył mój spokój i teraz mam spory dylemat – przyznał.

Pocieszające, że coraz lepiej układa się współpraca Buczka i Wadyma Straszkewycza w ataku. Ukrainiec dostał zadanie domowe: ma nauczyć się jak najwięcej zwrotów w języku polskim, bo na razie jest problem z komunikacją. To jednak szybki i sprytny zawodnik. Nie boi się wchodzić w pojedynki, co jest ważne, gdyż dzięki temu tworzy przewagę.

Gorąco na trybunach
Resovia – Elana to mecz podwyższonego ryzyka. Organizatorzy apelują, by wybrać się wcześniej na stadion. – Kasy biletowe otwierają się dwie godziny przed spotkaniem, na trybuny można będzie wchodzić od 16 – informuje Adrian Rudawski, wiceprezes Resovii ds. organizacyjnych. Klub z Wyspiańskiego musiał zatrudnić większą liczbę ochroniarzy, ale mecz to przede wszystkim wyzwanie dla policji. Fani obu drużyn są na wojennej ścieżce, na początku lata chuligani Elany i Resovii starli się w rzeszowskim Rynku. Przybyszów z Torunia mają wspierać dziś sympatycy Stali Rzeszów, Widzewa Łódź i Ruchu Chorzów, zarezerwowali oni blisko 500 biletów.

Można być pewnym, że będziemy świadkami kakofonii najgorszych bluzgów. Jedyny plus płynący z takiej sytuacji polega na tym, iż piłkarze Resovii otrzymają przedsmak tego, co czeka ich w sobotę na stadionie Widzewa. Tam na mecze przychodzi ponad 16 tysięcy ludzi i rywalom często trzęsą się ze strachu nogi.

APKLAN RESOVIA – ELANA
Środa, godz. 17
Na Stadionie Miejskim

Tomasz Szeliga

One Response to "Uwolnić głowy, schrupać pierniki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.