„Uzdrowieni” kontra ZUS

PRZEMYŚL, RZESZÓW. ZUS ustosunkował się do naszych publikacji dotyczących „cudownych uzdrowień”. Pacjenci nie są przekonani

W ostatnim czasie na naszych łamach opublikowaliśmy kilka artykułów dotyczących „cudownych uzdrowień” rencistów przez lekarzy-orzeczników ZUS. Rzeczniczka ZUS w Rzeszowie, Małgorzata Łyszczarz-Bukała nie zgadza się z przedstawieniem sytuacji przez „uzdrowionych”: – Niewiedza może budzić złość, frustracje i rozgoryczenie. Kolportowanie niewiedzy przez gazetę tylko te odczucia potęguje – stwierdziła w mailu do naszej redakcji podkreślając, że instytucja, którą reprezentuje trzyma się litery prawa. – Wyjaśnienia pani rzecznik to czysta sofistyka – ripostuje jeden z „uzdrowionych”, Ludomir Lewkowicz z Przemyśla.

– W ostatnich tygodniach mogliśmy przeczytać kilka artykułów o tym, jak to ZUS odebrał renty z tytułu niezdolności do pracy osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Żaden z materiałów nie dotknął prawdziwego problemu, czyli tego w jaki sposób pomóc tego typu osobom. W zamian mieliśmy do czynienia z informacją typu: jaki zły jest ZUS, bo pozbawił ludzi środków do życia i jacy bezwzględni i pozbawieni ludzkich uczuć są lekarze orzecznicy, których można bezkarnie obrażać – czytamy w mailu od pani rzecznik ZUS, Małgorzaty Łyszczarz-Bukały. – Lekarz orzecznik orzekając o zdolności do pracy nie neguje istnienia choroby, a jedynie stwierdza, że stopień zaawansowania schorzenia pozwala na podjęcie pracy zarobkowej zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji – dodaje rzeczniczka.

„Cudownie uzdrowiony” : – Niezwykłe zjawisko!

– Rzeczywiście przepis mówi, że przy orzekaniu lekarz bierze pod uwagę stan zdrowia pacjenta, jego wiek i poziom kwalifikacji, dotychczas wykonywaną pracę i możliwość przekwalifikowania – zauważa przemyślanin, Ludomir Lewkowicz, jeden z „cudownie uzdrowionych” przez ZUS. – Jak zatem pani rzecznik wyjaśni zjawisko, że na przykład ja jestem zdolny do pracy pomimo, że w moim w zaświadczeniu lekarskim napisano: schorzenia nieuleczalne, postępujące? Wcześniej zdolny do pracy nie byłem, choć byłem młodszy, schorzenia były lżejsze, zaś poziom moich kwalifikacji do tej pory się nie zmienił – zapytuje przemyślanin.

Rzeczniczka: – ZUS to nie organizacja pomocy społecznej

– ZUS nie jest instytucją pomocy społecznej, ale zabezpieczenia społecznego. Mimo szczerego współczucia dla osób, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej pracownicy ZUS przy okazji przyznawania świadczeń nie mogą się kierować innymi względami niż tylko zapisanymi z ustawy o emeryturach i rentach – uświadamia nam realia rzeczniczka ZUS. — Pani rzecznik nie przywołuje konkretnych przepisów, bo takich nie ma – ripostuje Ludomir Lewkowicz. – Istnieją ogólniki, co daje lekarzom orzecznikom dowolność przy orzekaniu, Orzeczenia są rażąco niekompetentne i sprzeczne z zasadami logiki i nawet tzw. „chłopskim rozumem” – dodaje przemyślanin.

Komentarz:

rzeczniczka ZUS, Małgorzata Łyszczarz-Bukała

– Prawo do renty, co bardzo istotne, może wygasnąć. Po okresie, na który świadczenie zostało przyznane, lekarz orzecznik ZUS bada daną osobę pod kątem zdolności do pracy. Jeżeli uzna, że upośledzenie sprawności organizmu pozwala na wykonywanie pracy orzeka zdolność do pracy

Monika Kamińska

2 Responses to "„Uzdrowieni” kontra ZUS"

Leave a Reply

Your email address will not be published.