W 24 godziny odmienili życie pana Marcina

Całym dobytkiem pana Marcina była torba i plecak. Fot. Tomasz Friedlander

– W dzień chodziłem po ulicach miasta, nocą przesiadywałem na dworcu. W święta zdecydowałem się umieścić na Facebook’u wpis z prośbą o żywność – opowiada nam pan Marcin. Do niedawna nie miał dachu nad głową, ani pracy. Dziś, dzięki pomocy dobrych ludzi wkracza w nowy rok z nadzieją i wdzięcznością.

„Dobry wieczór, jestem aktualnie osobą bezdomną i jeśli ktoś z Państwa miał jakieś resztki lub żywność do wyrzucenia bardzo chętnie wezmę. Pozdrawiam” – napisał w Boże Narodzenie pan Marcin. Odzew był natychmiastowy, pod postem pojawiło się ponad 130 komentarzy.
Jedną z osób, które chciały pomóc, był pan Tomasz. Od kilku lat działa charytatywnie. Pomaga m.in. osobom bezdomnym, domom dziecka, rodzinom w trudnej sytuacji materialnej, kombatantom. – Napisałem do pana Marcina, że mogę mu zrobić zakupy. Umówiliśmy się. Opowiedziałem o poprzedniej akcji dla bezdomnego, która zakończyła się sukcesem i zaproponowałem podobną pomoc – opowiada nam Tomasz Friedlander.
Na Facebook’owej grupie „Sąsiedzi Rzeszów” opisał trudną sytuację mężczyzny. Pan Marcin od miesiąca nie miał dachu nad głową. W dzień chodził po ulicach miasta. W nocy przesiadywał na dworcu, żeby się ogrzać. Potrzebował jednego – uczciwej pracy.
– Zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Chciał na wszystko zapracować. On nie prosił o zbiórkę. To była moja inicjatywa – podkreśla pan Tomasz. Dzięki zrzutce w niecałe 24 godz. udało się zebrać ponad 8 tys. zł. Zebranych pieniędzy wystarczyło na duże zakupy oraz wynajęcie pokoju na 3 najbliższe miesiące. Po tym czasie mężczyzna ma podjąć stałą pracę.
Sam zainteresowany wyznaje, że nie spodziewał się tak wielkiego odzewu. – Bardzo dużo ludzi umieściło pod moim wpisem komentarze i napisało do mnie wiadomości prywatne. Jest ich mnóstwo! Przepraszam, ale nie zdążyłem jeszcze na wszystkie odpisać. Chciałby też z całego serca podziękować za pomoc każdemu, kto ją zaproponował
– podkreśla. – Byłem w szoku, że w tak krótkim czasie udało się zebrać tyle pieniędzy. Od środy wynajęliśmy pokój, zrobiliśmy zakupy. Dziś idę do pracy na tzw. fuszkę – mówił nam jeszcze w czwartek pan Marcin.
Miał nadzieję, że uda mu znaleźć pracę i odbić od dna. Niestety nic się nie zmieniło. – Dzięki panu Tomaszowi udało mi się wyjść na prostą. Teraz pozostaje mi tylko pracować. Za 3 miesiące będę mieć zatrudnienie z zakwaterowaniem w delegacji. Od nowego roku będzie dobrze – liczy.
– Dostał szansę i czas, żeby się stanąć na nogi i wrócić do normalnego życia. A dzięki zbiórce możemy pomóc także innym ludziom, bo sporo zostało – przyznaje pan Tomasz. – Przelaliśmy 1000 zł dla Stowarzyszenia Zupełne Dobro, które na co dzień pomaga bezdomnym. Sfinansujemy również rehabilitację dla dzieci autystycznych.

wk

6 Responses to "W 24 godziny odmienili życie pana Marcina"

Leave a Reply

Your email address will not be published.