W aptece nie kupisz środków antykoncepcyjnych?

- Farmaceuta nie jest od tego, żeby wnikać w przyczyny zażywanie takich czy innych specyfików przepisanych przez lekarza. Nigdy nie było też wykupywania tabletek „dzień po”. Sprzedawałam jedną na pół roku - mówi Lucyna Samborska. Fot. Artur Getler
– Farmaceuta nie jest od tego, żeby wnikać w przyczyny zażywanie takich czy innych specyfików przepisanych przez lekarza. Nigdy nie było też wykupywania tabletek „dzień po”. Sprzedawałam jedną na pół roku – mówi Lucyna Samborska. Fot. Artur Getler

PODKARPACIE. Samorząd aptekarski: „Farmaceuta odmawiając sprzedaży środków antykoncepcyjnych powinien wskazać aptekę, gdzie pacjent je kupi”.

– W jednej z aptek przy ul. Dąbrowskiego farmaceutka popatrzyła na mnie z niesmakiem, żeby nie powiedzieć ze zgrozą i powiedziała, że „nie ma i nie będzie u nich takich środków”, a przecież nie prosiłam o nic innego jak środki antykoncepcyjne przepisane zresztą przez lekarza, który na szczęście moje sumienie zostawił w spokoju, a zajął się zdrowiem – mówi Marcelina z Rzeszowa. Nasza Czytelniczka zastanawia się także czy o jej sumienie nie powinien dbać ksiądz, a nie farmaceuta czy lekarz.

– Osobiście nie wnikam, dlaczego ktoś kupuje środki hormonalne, bo nie mam takiej potrzeby ani prawa. Jeżeli lekarz przepisał lek, to farmaceuta ma obowiązek go wydać nie pytając czy ma to związek z działaniem antykoncepcyjnym czy schorzeniem np. skórnym. Jeżeli nie mam jakiegoś leku, co niestety się zdarza, dzwonię po sąsiednich aptekach i pytam, gdzie pacjent może je dostać, żeby nie musiał krążyć od apteki do apteki. Do izby nie dotarła też żadna skarga związana z utrudnieniami w zakupie środków antykoncepcyjnych. W przypadku Rzeszowa, gdzie aptek jest bardzo dużo, żaden pacjent nie powinien mieć problemów z dostaniem potrzebnego specyfiku – mówi Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie.

„Powołaniem aptekarza jest współudział w ochronie życia”
Członkowie Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski Koło w Rzeszowie uważają, że farmaceuta lub właściciel apteki powinien, zgodnie ze swoim sumieniem i Kodeksem Etyki Aptekarza, mieć wolność wyboru odnośnie do sprzedaży „środków niszczących płodność i ludzkie życie u jego początku”, jak i ich posiadania we własnej aptece.

– Powołaniem aptekarza jest współudział w ochronie życia od jego powstania oraz zapobieganie chorobom. Ma prawo jak każdy człowiek kierować się w życiu wartościami, które wyznaje, swoim sumieniem. Nie uważam też, że powinnam wskazywać aptekę, która sprzedaje takie środki. Bo jak to, umywam swoje ręce i zmuszam kogoś innego do sprzedaży, kogoś kto być może robi to wbrew sobie, w obawie o utratę pracy? – mówi Dorota Mularz-Kuźmierczak ze SFKP.

Apteki zamieniają się ze zwykłych w pro-life bez rozgłosu. Nie mają i nie muszą mieć specjalnych oznaczeń uprzedzających, że tutaj farmaceuta odmówi sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Farmaceuta może więc (czy powinien) zamiast powiedzieć, że odmawia sprzedaży tabletek antykoncepcyjnych, tabletek „dzień po”, wkładek domacicznych czy prezerwatyw, bo mu tak sumienie nakazuje, stwierdzić po prostu: „nie ma, nie wiem kiedy będą”.

Anna Moraniec

10 Responses to "W aptece nie kupisz środków antykoncepcyjnych?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.