
STALOWA WOLA. Wydają teraz duże pieniądze, by oszczędzać w przyszłości.
Baseny Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji zostały zamknięte. Nie za sprawą – broń Boże! – sanepidu, ale przez budowlańców, którym „robota pali się w rękach”. Przez kilka tygodni w Stalowej Woli nie będzie gdzie popływać.
Baseny zostały zamknięte, bo termomodernizacja całego MOSiR wkracza na ostatnią prostą. Wcześniej, tu już ze względu tylko na zimną aurę, spuszczona została woda z basenów odkrytych, a te w tym roku przeżywały prawdziwe oblężenie.
Raz, a dobrze
Termomodernizacja była koniecznością, gdyż większość z zabudowy ośrodka ma metryki sprzed półwiecza. Wiadomo, w jakiej technologii były budowane i przeprowadzony audyt energetyczny wystawił druzgocącą dla nich notę. Na szczęście były pieniądze unijne i MOSiR wystartował po nie. Dostał 70 proc. dotacji i nie było na co czekać. Początkowo szacowano, że modernizacja energetyczna pochłonie 12,5 mln zł, ale było wielu chętnych na jej przeprowadzenie i rywalizacja pozwoliła oszczędzić ok. 2,5 mln zł. Zwycięzca przetargu ucieka przed końcowymi terminami i co raz któraś z części MOSiR jest zamykana. I tak doszło do basenów, które były ostatnie w kolejce. Będą zamknięte przez co najmniej dwa miesiące, ale warto przyjąć ostatni kwartał tego roku. A sama termomodernizacja to prawie wymiana wszystkiego; od stolarki okiennej, przez oświetlenie po stropodachy. Zamontowanych zostanie też 240 kolektorów, które będą zamieniać energię słoneczną na ciepło potrzebne do ogrzania wody w basenach. Jednorazowy wydatek będzie procentować w przyszłości. Wg wyliczeń, przyniesie ona 70-procentową oszczędność na energii.
jam


