W Bieszczadach tłoczno, ale bezpiecznie

Kultowe schronisko „Chatka Puchatka” to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Bieszczadach. Fot. Martyna Sokołowska

BIESZCZADY. Zaledwie jedną interwencję odnotowali ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR w miniony weekend.

Bieszczady cieszą się ogromnym zainteresowaniem turystów. Podobnie było w ubiegły weekend, na szlakach było tłoczno, ale bezpiecznie – jak informują ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR. – Odnotowaliśmy zaledwie jedną interwencję. W niedzielę, wspólnie załogą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, interweniowaliśmy w Ustrzykach Górnych, gdzie pomagaliśmy 19-letniemu turyście, który zasłabł – relacjonuje Hubert Marek z Bieszczadzkiej Grupy GOPR.

Chłopak został przetransportowany do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Najbliższe dni w Bieszczadach również mają być słoneczne i ciepłe. Ratownicy przypominają i przestrzegają, że pogoda w górach jest bardzo dynamiczna i może się gwałtownie zmienić. Dlatego poza nakryciem głowy i butelką w wodą, do plecaka warto wrzucić przeciwdeszczową kurtkę i ubranie na zmianę.

Obowiązkowo trzeba też wziąć ze sobą mapę i telefon z naładowaną baterią. Ratownicy apelują także, aby instalować w telefonach aplikację „Ratunek”, która w razie potrzeby pomoże wskazać naszą lokalizację. Przed wyjściem w góry warto też poinformować bliskich o celu naszej wędrówki.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.