
DĘBICA. Od dłuższego czasu w mieście i w okolicy dochodzi do coraz większej liczby napaści i bójek z użyciem broni białej.
Do naszej redakcji zgłosił się przerażony mieszkaniec z dębickiej ulicy Strumskiego. W piątek na tym osiedlu miała miejsce brutalna napaść pseudokibiców, w wyniku której poraniony maczetą został młody mężczyzna. – Boimy się o siebie i nasze dzieci. Jak to możliwe, że w biały dzień, w centrum miasta, pod naszymi oknami dochodzi do rąbaniny maczetami – mówi mieszkaniec osiedla, proszący o anonimowość.
Sprawdziliśmy na policji, funkcjonariusze o sprawie nie chcą mówić zbyt wiele, bo trwają w związku z nią czynności. Wiadomo, że do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 17. Na ulice wbiegła grupa pseudokibiców jednej z dębickich drużyn. Zaczęli gonić młodego mężczyznę, który próbował schronić się w klatce schodowej, jednak ta była zamknięta. Wtedy dopadła go grupa napastników. Jeden z nich zadał mu cios maczetą, napadnięty zasłonił się ręką. W wyniku uderzenia ręka poszkodowanego została bardzo poważnie zraniona. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia.
Śledczy zwracają uwagę, że sprawy tego typu nie są proste, bowiem zarówno poszkodowani, jak i podejrzani nabierają wody w usta i nie chcą współpracować.
Sprawa ma szerszy kontekst, bowiem jej tłem jest narastające od miesięcy napięcie między pseudokibicami obu dębickich drużyn (Wisłoki i Igloopolu). Latem 2015 roku obydwie grupy zerwały tzw. pakt antysprzętowy, który wykluczał m.in. używanie we wzajemnych porachunkach „sprzętów” – tj. noży, kastetów, maczet itp.
Dębica jak strefa wojny
Od tego czasu w mieście i w okolicy dochodzi do coraz większej liczby napaści i bójek z użyciem broni białej. Oprócz ostatniego ataku przy Strumskiego, miało miejsce kilka innych odnotowanych napaści. Grupa napastników połamała rękę napadniętemu, bijąc go metalową rurką, innym razem młodego mężczyznę grupa kiboli napadła w domu, atakując go maczetami. Pseudokibice wtargnęli też na lekcję WF. Zastraszyli uczniów i odebrali im stroje w barwach „wrogiej” drużyny. Pod Dębicą zaś jeden z pseudokibiców zaatakował paralizatorem innego, by odebrać mu klubowe emblematy. Wiele z tych zdarzeń miało charakter chuligański, tj. miały one miejsce w biały dzień, przy świadkach.
Przedstawiciele organów ścigania w nieoficjalnych rozmowach zauważają, ze problem zatoczył kręgi poza miasto. Coraz częściej najagresywniejszymi uczestnikami zajść z udziałem pseudokibiców są nie mieszkańcy Dębicy, a okolicznych miejscowości.
ArtG



6 Responses to "W centrum miasta bandyci zaatakowali mężczyznę maczetą"