
RZESZÓW, PODKARPACIE. Kampania „Nie pozwól odlecieć swojemu szczęściu!’” ma uświadomić kobietom skutki zdrowotne używania substancji psychoaktywnych i alkoholu.
Według badań Głównego Inspektora Sanitarnego, 2,2 proc. polskich kobiet w ciąży przyjmuje środki uspokajające lub nasenne, 7 proc. pali papierosy, a aż 10,1 proc. spożywa alkohol. Dodatkowo 22,5 proc. ciężarnych jest codziennie narażonych na wdychanie dymu tytoniowego w domu. Problemem jest też brak wiedzy i społeczna akceptacja dla tego typu zachowań: aż 14 proc. Polaków uważa, że niewielka ilość alkoholu nie ma wpływu na zdrowie kobiety ciężarnej i jej dziecka.
– Nie ma bezpiecznej ilości i bezpiecznego stężenia alkoholu dla kobiety będącej w ciąży, niezależnie od trymestru ciąży – mówi prof. dr hab. n. med. Andrzej Skręt, ordynator klinicznego oddziału ginekologii i położnictwa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. – Oficjalnie do picia przyznaje się niewielki proc. kobiet. Ile naprawdę pije, nie wiadomo.
Dziecko pije równo z matką
Specjaliści mówią, że niezależnie od rodzaju czy mocy spożywanego trunku, do łożyska przenika ta sama substancja – alkohol etylowy – a organizm dziecka nie ma odpowiednich enzymów niezbędnych do jego rozłożenia. Pół godziny po wypiciu matki w organizmie dziecka jest takie samo stężenie alkoholu. Przekaz kampanii jest jednoznaczny: w trakcie ciąży kobieta powinna przestrzegać całkowitej abstynencji, bo nawet niewielka ilość alkoholu może doprowadzić do poronienia lub przedwczesnego porodu, uszkodzenia mózgu, nerek, serca lub narządu wzroku, opóźnić wzrost dziecka, przyczynić się do wystąpienia ADHD lub płodowego zespołu alkoholowego (FAS).
Równie szkodliwe jest palenie papierosów czy bierne wdychanie dymu oraz zażywanie leków (te można przyjmować tylko za wiedzą i zgodą lekarza).
Anna Moraniec



3 Responses to "W ciąży zero alkoholu, tabletek i dymu tytoniowego"