
RZESZÓW. W czwartek tradycyjnie już ulicami miasta przejdzie barwny korowód studentów. Dla kierowców oznacza to sporo utrudnień w ruchu.
W czwartkowe popołudnie rozpoczyna się pierwszy dzień koncertów w ramach 6. edycji finału KultURaliów. Święto studenckie, które potrwa od 24 do 26 maja, zainaugurowane zostanie symbolicznym przekazaniem kluczy na Rynku. Trzy dni imprezy to sporo niedogodności m.in. dla kierowców, którzy muszą przygotować się na częściowe zablokowanie ulic przez przemarsz korowodu.
Finał rzeszowskich KultURaliów jak co roku oznacza mnóstwo dobrej zabawy, atrakcji oraz koncertów muzycznych. Korowód ze studentami Uniwersytetu Rzeszowskiego o godz. 17 wyruszy spod głównej siedziby uczelni (al. Rejtana) w kierunku rynku. – Po przejściu m.in. al. Piłsudskiego, a następnie ul. Grunwaldzką na głównej płycie Rynku studenci pojawią się ok. godz. 18, gdzie dojdzie do symbolicznego przekazania kluczy – mówi Olimpia Jeleń, przewodnicząca Samorządu Studentów UR. – Następnie na scenie odbędzie się koncert Arki Noego i ok. godz. 20 wszyscy uczestnicy imprezy wyruszą na teren miasteczka uczelni – dodaje.
Co ważne, przejście korowodu ulicami miasta związane jest z utrudnieniami dla kierowców. Ruch w niektórych miejscach może być częściowo wstrzymany, a pas jezdni, którym poruszać będą się uczestnicy zabawy zostanie całkowicie wykluczony z komunikacji. – Cały korowód zabezpieczą studenci-ochotnicy, a pochód asekurować będzie m.in. policja oraz karetka pogotowia – wyjaśnia Jeleń. Utrudnienia w ruchu obejmą również ul. Szopena, most Zamkowy oraz ul. Podwisłocze.
KultURalia płatne
W piątek oraz sobotę na terenie miasteczka uniwersytetu odbędą się koncerty gwiazd. Na scenie wystąpią m.in. Afterparty, Masters, Nowator, Poparzeni Kawą Trzy, Quebonafide, Nocny Kochanek oraz Bracia Figo Fagot. W tym roku na teren imprezy darmowy wstęp mają jedynie studenci, pracownicy uczelni oraz mieszkańcy akademików. – Pozostałe osoby mogą kupić karnet trzydniowy w kwocie 15zł lub jednodniową wejściówkę w kwocie 10zł – tłumaczy Jeleń.
Kamil Lech


