
PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Niepokonana od ośmiu kolejek „Stalówka” zagra na drugim krańcu Polski.
– Koledzy? Nie w takich meczach! – podkreśla skrzydłowy Stali Mielec, Mateusz Cholewiak przed derbowym starciem z Siarką. W zespole z Tarnobrzega nie brakuje osób związanych z mieleckim klubem.
Pierwsze skojarzenie dotyczy oczywiście trenera. Włodzimierz Gąsior to ikona Stali – doskonały ongiś zawodnik, a potem szkoleniowiec, który wychował w Mielcu kilka pokoleń piłkarzy. Gąsior do sobotniego pojedynku podchodzi ze spokojem, jaki cechuje osoby w jego wieku, ale dla zawodników to nie jest mecz, jak każdy inny. Mariusz Korzępa, Kamil Kościelny i Maciej Domański żegnali się ze Stalą w okolicznościach dalekich od sielanki i wyjdą ze skóry, by udowodnić, iż tamtejsi trenerzy się pomylili. Siarkowcy byli do niedawna rewelacją rundy, lecz trzy dotkliwe porażki wyjazdowe wypchnęły ich poza czołową trójkę. Gospodarze derbów mają już 7 punktów mniej od lidera z Mielca, co niczego jeszcze nie przesądza. Siarka na własnym boisku jest bowiem groźna dla najlepszych, a Stal ostatnio nie zachwyciła, szczęśliwie remisując z Radomiakiem.
– Na naszą postawę wpłynęło zejście z boiska Sebastiana Łętochy – przypomina Janusz Białek, trener biało-niebieskich. W derbach najlepszy strzelec Stali jednak wystąpi. – Zasłabnięcie Sebastiana to był incydent. Zdarza mu się to od czasu do czasu, ale lekarze nie zabraniają mu wysiłku fizycznego – dodaje Białek. – Na derby nikogo nie trzeba mobilizować. Na takie mecze się czeka, a fakt, że w Tarnobrzegu istnieje mielecka kolonia, dodaje pojedynkowi pikanterii.
W najdalszą podróż wybrali się już w piątek piłkarze Stali Stalowa Wola. Do pokonania mają 750 kilometrów. – Mamy miłe wspomnienia ze Stargardu Szczecińskiego i nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby powtórzyła się historia sprzed roku, gdy wygraliśmy 3-1 – mówi Mariusz Szymański, prezes Stali. Zielono-czarni mają się też za co rewanżować Błękitnym. W czerwcu przegrali u siebie 0-2, tracąc szansę na awans do I ligi. Błękitni w poprzednim sezonie byli na ustach kibiców w całym kraju, docierając do półfinału Pucharu Polski. Kilka miesięcy później ta sama drużyna znajduje się na dnie II-ligowej tabeli.
– Czy jestem tym zaskoczony? Bardzo. Ale wie pan, bałem się, że to my będziemy na ich miejscu – uśmiecha się Szymański. Stalowcy są niepokonani od ośmiu kolejek i mają chrapkę na dołączenie do ścisłej czołówki. Od trzeciej lokaty dzielą ich tylko 3 punkty. – Nasz zespół stać na dużo lepszą i bardziej skuteczną grę. Obyśmy się o tym przekonali już w Stargardzie – podkreśla prezes „hutników”, którzy na Zachodnim Pomorzu będą musieli sobie radzić bez kontuzjowanego napastnika, Przemysława Oziębały.
SIARKA – STAL M.
Sobota, godz. 12
BŁĘKITNI – STAL SW
Sobota, godz. 15
Tomasz Szleliga


