W derbach postawią na atak

W pierwszy meczu Resovii ze „Stalówką”, rozegranym w lipcu w Boguchwale, górą byli stalowowolanie, którzy wygrali 2-1. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Trenerzy Apklan Resovii i Stali Stalowa Wola ulepieni są z tej samej gliny. – Mecz piłkarski ma być widowiskiem. Inaczej nie podbijemy kibicowskich serc – powtarzają.

Sobotni mecz w Rzeszowie to szlagier 19. kolejki. Apklan Resovia mierzy w piąte kolejne zwycięstwo, Stal Stalowa Wola od połowy września należy do najlepiej punktujących drużyn. Jest niemal pewne, że padną bramki.

12 września stery w hutniczym klubie przejął Wojciech Fabianowski. W debiucie zremisował 2-2 z Ruchem Chorzów, ale w następnych 8 meczach „Stalówka” wywalczyła aż 14 punktów. Zaskakiwała skutecznością; Adrian Dziubiński zdobył 7 goli, Sebastian Łętocha – 4. To już nie był niestrawny futbol w stylu: kopnij i biegnij.

Nie przestaną ryzykować
– Gdzie tkwi tajemnica przemiany? Zaczęliśmy intensywniej ćwiczyć, przez 90 procent czasu z piłkami. Okazało się, że w drużynie tkwią rezerwy, a przecież przygotowanie fizyczne to dziś podstawa – tłumaczy Wojciech Fabianowski. – Powtarzam chłopakom, że kopnąć piłkę przed siebie to każdy potrafi. Chodzi o to, by grać widowiskowo i skutecznie. Postawiliśmy na atak, podejmujemy spore ryzyko. Czasami, jak w Łęcznej, za nie płacimy, lecz z obranej ścieżki nie zejdziemy. Kibic przychodzi na stadion, żeby oglądać drużynę strzelającą gole. Identyczna filozofia przyświeca Szymonowi Grabowskiemu, więc ani chybi w sobotę czeka nas wymiana ciosów. – Gdybyśmy grali zachowawczo, nie przyciągnęlibyśmy młodego kibica na stadion, bo dzisiejszy świat dostarcza mu ogromu rozrywki i innych bodźców. Mam nadzieję, że kibiców nauczymy przywiązania do drużyny. Za chwilę przyjdzie słabszy okres i będziemy potrzebować wsparcia – podkreśla trener Resovii. Obaj szkoleniowcy czerpią ze swoich doświadczeń. „Graba” był ofensywnym pomocnikiem, „Fabian” trudnym do upilnowania napastnikiem.

Antonik do Legii?
Stal przystąpi do derbów Podkarpacia w najmocniejszym składzie. Fabianowski żartuje, że choć nie jest przesądny, to teraz nie ma nic przeciwko gusłom. – Po prostu mam dobre wspomnienia z tego stadionu – uśmiecha się były snajper Stali Rzeszów. – Resovia żyje z błędów przeciwnika, świetnie czuje się w kontrataku. Ostatnio prezentuje się bardzo solidnie, ale nie sądzę, żebyśmy mogli się nawzajem czymś zaskoczyć. Za dobrze się znamy. To będzie pojedynek sąsiadów. Hutnicy uzbierali 27 punktów, Resovia – 26. W I rundzie było 2-1 dla Stali, choć to beniaminek pozostawił po sobie lepsze wrażenie. – Chcemy rewanżu. Nie podobało się nam, jak zostaliśmy przyjęci przez fanów rywala (w sobotę kibiców Stali nie będzie – red.), nie podobał się nam wynik. Wydaje się, że wiemy, jak poprawić sobie humor – zapowiada Szymon Grabowski, który coraz częściej musi odpowiadać na pytania dotyczące ewentualnego rozbioru drużyny. Skrzydłowy Kamil Antonik znalazł się ponoć na celowniku Legii Warszawa i Rakowa Częstochowa. – Najpierw niech Kamil zagra jeden pełny sezon na równym, dobrym poziomie. Chłopak ma zadatki na klasowego piłkarza, ale to chyba jeszcze nie czas na zachwyty – opiekun „pasiaków” tonuje nastroje. Jednocześnie dodaje, że Resovia żadnemu zawodnikowi nie zatrzaśnie drogi rozwoju. – Pod warunkiem, że będzie to mocniejszy klub, a piłkarz otrzyma tam prawdziwą szansę.

Wreszcie się przełamią?
Również w sobotę, serię 11 meczów bez zwycięstwa będą się starali przerwać piłkarze Siarki Tarnobrzeg. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora, którzy od 390 minut nie potrafią strzelić bramki, będą podejmować przed własną publicznością GKS Bełchatów, który jest specjalistą od wyjazdowy remisów (6 w 9 meczach). W ekipie Siarki na mniejsze lub większe urazy narzekają Radulj, Kubowicz, Janeczko, Drobot, Maik, a kontuzje wciąż leczą Cezary Kabała, Kamil Cupriak i Jakub Księżniakiewicz, co jeszcze bardziej utrudnia wcale niełatwą sytuację klubu z Tarnobrzega.

tsz, mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.