II LIGA. SIARKA TARNOBRZEG – STAL STALOWA WOLA. Do 79 minuty nad Siarką wisiało fatum własnego boiska. Wtedy błysnął Marcin Truszkowski.
21 – tyle lat piłkarze Siarki czekali, by na własnym stadionie ograć „Stalówkę”. Bohaterem Tarnobrzega został Marcin Truszkowski, który w końcówce strzelił dwa gole, odwracając losy spotkania. – Nieważne, kto trafia do siatki. Ważne są trzy punkty. Ukłony w stronę kibiców. Nieśli nas dopingiem, byli dwunastym zawodnikiem Siarki – podkreślał napastnik gospodarzy.
To było prawdziwe święto futbolu w północnej części województwa podkarpackiego. Derby obejrzał komplet kibiców: 3 tysiące fanów Siarki i tysiąc sympatyków Stali. Po raz pierwszy mecz można było zobaczyć również na kanale popularnego portalu Weszlo. Transmisja cieszyła się sporym zainteresowaniem.
Przez pół roku głowy wyżej będą nosić piłkarze Siarki. Najbardziej doświadczony z nich, Mariusz Kukiełka, zaliczył udany powrót na boisko, z którego 19 lat temu odchodził do grającego w ekstraklasie GKS Bełchatów, a stamtąd na zachód Europy. „Mario” doskonale wie, że dobry wynik w tak prestiżowym spotkaniu może dodać drużynie skrzydeł. – Derby ze Stalą Stalowa Wola to najważniejszy mecz w regionie. To także zwycięstwo naszych kibiców, którzy wspierali nas głośnym dopingiem. Potwierdziliśmy, że jesteśmy klasowym zespołem, a taki celuje w czub tabeli – podkreślał.
Mecz ułożył się po myśli stalowców, którzy już po kwadransie objęli prowadzenie. Kamil Jakubowski sprytnym strzałem z wolnego w krótki róg zaskoczył Artura Melona, który wygarnął piłkę już zza linii. To było pierwsze i ostatnie przed przerwą groźne uderzenie gości. Częściej przy piłce była Siarka, starała się przejąć kontrolę, lecz akcje produkowała z mozołem. Mimo tego bramkarz Stali Tomasz Wietecha nie nudził się. Ratował swoją drużynę po przymiarkach Konrada Stępnia i Mouhamadou Traore.
W II połowie przewaga Siarki stała się jeszcze wyraźniejsza. Miejscowi wyciągnęli wnioski, zrezygnowali z posyłania długich podań do napastnika i skupili na krótkim rozegraniu. – Przed przerwą byliśmy równie zdeterminowani, ale czegoś nam brakowało. W drugich 45 minutach szybko ekspediowaliśmy piłkę w pole karne przeciwnika – tłumaczył Mariusz Kukiełka. Trener Ryszard Kuźma trafił też ze zmianami, bo Dariusz Frankiewicz i Filip Rajevac asystowali przy golach. Ten pierwszy idealnie dośrodkował piłkę na głowę „Truszkina”, natomiast Serb łatwo minął w polu karnym Marcina Kowalskiego. Truszkowski w obu sytuacjach pokazał duże umiejętności, grając na nosie pilnującym go obrońcom. – Cóż, chyba nikt nie wątpił w to, że Marcin jest klasowym napastnikiem. Rozliczamy go z bramek, dziś zrobił, co do niego należało – tłumaczył Kukiełka.
Mało brakowało jednak, żeby tradycji stało się zadość i Stal wyjechała z Tarnobrzega z punktami. W dramatycznej końcówce strzelał Łukasz Sekulski, ale bramkarza Siarki uratował słupek.
SIARKA Tarnobrzeg 2
STAL St. Wola 1
(0-1)
0-1 Jakubowski (15.)
1-1 Truszkowski (79.)
2-1 Truszkowski (83.)
SIARKA: Melon – Stępień, Stefanik, Nadolski (46. Waleńcik), Hodowany, Parobczyk (53. Rajevac), Tunkiewicz (72. Frankiewicz), Kukiełka, Traore, Oziębała (90. Mandzelowski) – Truszkowski.
STAL: Wietecha – Wrona, Kachniarz (80. Żmuda), Bogacz, Kowalski, Mikołajczak, Argasiński, Kantor, Giel (69. Płonka), Jakubowski – Sekulski.
Sędziował: Marcin Szrek (Kielce). Żółte kartki: Parobczyk, Tunkiewicz – Argasiński, Kantor, Sekulski. Widzów: 4000.
tsz
[print_gllr id=144321]


