W edukacji seksualnej młodzieży cofamy się w mroki średniowiecza

Mało kto pewnie wie o tym, że 25 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Masturbacji. My przyznajemy, żeśmy dotychczas nie wiedzieli, ale dowiedzieliśmy się „dzięki” małopolskiej kurator oświaty, Barbarze Nowak. Pani owa bowiem poinformowała za pomocą Twittera, że masturbacja jest… niezgodna z polskim prawem. Niestety, nie jest to żart, a prawdziwa reakcja urzędnika państwowego odpowiedzialnego za małopolską edukację na gdański program edukacyjny „Zdrovve Love”, który miasto zaproponowało chętnym uczniom, bo edukacja w szkołach praktycznie nie istnieje.

Już w latach 70. czy 80. zeszłego wieku, jeśli jakiś mody człowiek wierzył w mit, jakoby od masturbacji można stracić wzrok, to klasyfikowano go jako, delikatnie mówiąc, poważnie niedoinformowanego i poniekąd słusznie. Już wówczas w szkołach podstawowych obalano ten mit, jako i takie, że masturbacja może powodować bezpłodność czy zanik organów płciowych. Moty te obalano na lekcjach biologii, bo wówczas nie było czegoś takiego, jak szkolna edukacja seksualna.

Minęło ponad 30 lat i edukacji seksualnej w szkołach nadal nie ma! Nawet jeśli rzekomo realizowany jest jakiś program dotyczący tak przecież ważnej dziedziny życia człowieka, jak seksualność, to jest to fikcja. Nasz Czytelnik, 20-latek, podzielił się z nami wspomnieniem, jak to u niego w średniej szkole „edukowano” w ten sposób, że na godzinie wychowawczej nauczyciel pytał klasę: „Czy ktoś chciałby coś wiedzieć o seksie?”

Program „Zdrovve Love” finansowany przez Gdańsk jest dla chętnych uczniów, których rodzice zgadzają się na udział swego dziecka w warsztatach. Niczego innego, niż 30 lat temu na biologii program nie naucza. Mowa m.in. o tym, że masturbacja jest całkowicie naturalna i jest jednym ze sposobów na rozładowanie napięcia seksualnego oraz że niemal każdy z nas kiedyś się masturbował. Niby nic odkrywczego, ale dla młodych ludzi, w których domach seksualność jest tematem tabu, a na katechezach (!!!) mówi im się, że masturbacja to zboczenie i prowadzi do niemożności nawiązania w przyszłości więzi z małżonkiem, to jak prawda objawiona!

Ta prawda nie podoba się jednak pani Barbarze Nowak, która z woli partii rządzącej, piastuje urząd małopolskiego kuratora oświaty. Jej zdaniem, za informacjami o masturbacji zawartymi w programie „Zdrovve Love” stoją… środowiska LGBT! „Środowiska LGBT wiedzą doskonale, że ich programy są niezgodne z podstawami programowymi w szkołach i z prawem polskim. Ukrywają ideologiczne genderowe treści pod hasłami programów prozdrowotnych. Kłamią, oszukują i deprawują” – stwierdziła na Twitterze małopolska kurator oświaty.

Doprawdy trudno doszukać się wpływu środowisk LGBT na naukowe fakty podane w programie „Zdrovve Love”, a pani kurator z Krakowa jednak się udało”. Z tego co napisała wynika, że tak nauczanie o masturbacji, jak i ona sama są… niezgodne z polskim prawem. Podstawy prawnej tej śmiałej tezy pani kurator nie podała, ale znając nasze państwo w jego obecnym kształcie, za czas jakiś może okazać się, że za masturbację będzie odpowiedni paragraf!

Trudno powiedzieć, skąd u przedstawicieli partii rządzącej taki paniczny lęk przed wiedzą młodzieży na temat seksualności, nawet w tak niewinnej postaci, jaką jest masturbacja. Ale ta fobia zaczyna przybierać już doprawdy absurdalne oblicza i gdyby nie to, że ma ona wpływ na nauczanie młodzieży, to byłoby to nawet zabawne – dorośli ludzie bojący się mówić młodym ludziom o seksie. Tak naprawdę nic tu jednak śmiesznego nie ma, bo cofamy się z edukacją seksualną młodzieży w mroki średniowiecza.

Redaktor Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.