
ŻUŻEL. W środę konferencja prasowa, podczas której wyjaśni się przyszłości rzeszowskiej drużyny.
Jeszcze tydzień temu wydawało się, że los rzeszowskiej drużyny w Enea Ekstralidze jest przesądzony i zabraknie jej w gronie najlepszych drużyn w Polsce. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że klub ze stolicy Podkarpacia zgłosi ostatecznie swój akces do Ekstraligi, a w składzie drużyny może się znaleźć… m.in. Greg Hancock, aktualny indywidualny mistrz świata i najskuteczniejszy zawodnik Enea Ekstraligi w sezonie 2014.
– O wszystkim poinformujemy na specjalnej konferencji prasowej. Nie podamy oczywiście składu, w jakim przystąpimy do przyszłorocznych rozgrywek, ale wiele kwestii się na niej wyjaśni. Nic więcej nie mogę powiedzieć – mówi prezes Speedway Stali Rzeszów, Andrzej Łabudzki. Owa konferencja ma odbyć się w środę (3 grudnia), bowiem właśnie w tym dniu mija termin składania wniosków licencyjnych na sezon 2015. Pytanie, na które nadal nieznana jest odpowiedź, to do której ligi zgłosi się klub ze stolicy Podkarpacia?
Ljung i Larsen zostaną?
Wszystko wskazuje na to, że będzie to jednak Enea Ekstraliga. Przesłanki ku temu dają nieoficjalne jak dotąd informacje o dograniu nowych kontraktów ze Szwedem Peterem Ljungiem i Duńczykiem Kenni Larsenem, którzy w sezonie 2015 nadal mieliby startować nad Wisłokiem. – Bzdura. Żadnych warunków kontraktów nie uzgodniliśmy – tak na te nowinki zareagował Łabudzki. Blefuje czy mówi prawdę? Jak w tym kontekście mają się słowa Mirosława Wodniczaka, prezesa Ostrovii, beniaminka Nice PLŻ, który pozyskał byłego zawodnika PGE Marmy, Scotta Nichollsa? – Nicholls to trzeci zawodnik na liście Marka Cieślaka, rozmawialiśmy z Peterem Ljungiem i z Kennim Larsenem, ale ci zawodnicy wybrali starty w Rzeszowie-– wyjaśnia na łamach zuzelend.pl Mirosław Wodniczak.
Jednak prawdziwym hitem transferowym może być pozyskanie przez rzeszowski klub aktualnego indywidualnego mistrza świata, Grega Hancocka. Jakim cudem klub, który jeszcze tydzień temu nie miał nawet połowy budżetu na starty w Enea Ekstralidze, może pozyskać takiego zawodnika? Wszystko zweryfikował rynek, a konkretnie fakt, że 45-letni Amerykanin ma spore problemy ze znalezieniem pracodawcy w Polsce. Hancock był ostatnio łączony z Wrocławiem, ale Sparta w piątek ustaliła warunki kontraktu z Duńczykiem Michaelem Jepsenem Jensenem i zamknęła skład. W innych drużynach Enea Ekstraligi praktycznie nie ma już miejsca, tak więc Amerykanin znacznie musiał obniżyć swoje oczekiwania finansowe (zaczynał od pułapu około 2 mln zł) i będzie prawdopodobnie do wzięcia za niewiele ponad połowę tej sumy. Innym zawodnikiem, który nadal nie znalazł pracodawcy na przyszły sezon jest Grzegorz Walasek, który ciągle pozostaje w kontakcie z rzeszowskim klubem.
Czaja na celowniku?
Rzeszowska drużyna, chcąc myśleć o skutecznej jeździe w Enea Ekstralidze (o ile rzecz jasna w ogóle do niej przystąpi), musi się rozglądać także za juniorami. A tych na rynku nie pozostało już wielu. Po tym, jak Krystian Pieszczek uzgodnił warunki kontraktu w Zielonej Górze, najlepszym wolnym juniorem wydaje się być młodzieżowiec Włókniarza Częstochowa, Artur Czaja. – Na obecną chwilę rozmawiam z prezesami z Tarnowa i Rzeszowa odnośnie transferu Artura. Chcemy, żeby nasz wychowanek mógł dalej rozwijać się w najwyższej klasie rozgrywkowej, bo wiemy, że stać go na bardzo dobre wyniki. Będzie to jego ostatni sezon w gronie juniorskim i mamy nadzieję, że wykorzysta swoją szansę – mówi na łamach portalu espeedway.pl Michał Świącik, prezes Stowarzyszenia CKM Włókniarz Częstochowa. Nadal nie wyjaśniła się także przyszłość Krystiana Rempały. Wprawdzie deklarował on, że z chęcią startowałby w barwach klubu z Tarnowa, gdzie mieszka, ale jego dalsza jazda w Rzeszowie również nie jest wykluczona.
Kontrakty na sezon 2015 z nowymi zawodnika można podpisać od 19 grudnia do 31 stycznia.
Marcin Jeżowski


