
– Na początku pomyślałem: „Nie. Tyle filmów tu powstało, że kolejny chyba nie ma sensu.” Wyjątkowa energia tego miejsca i ludzi, którzy tu mieszkają, sprawiła, że pomimo iż kręcono tu „Boże Ciało”, „Twarz”, czy „Wino truskawkowe”, uparłem się, że i plan mojej produkcji musi być w Jaśliskach – opowiada Marcin Krawczyk. Wraz z ekipą przyjechał na Podkarpacie, by nakręcić swój fabularny debiut pt. „Wróbel.”
To historia Wróbla z Podkarpacia, 49-letniego mężczyzny z problemem alkoholowym. – Fabuła jest dość prosta. Do małego miasteczka przyjeżdża ekipa filmowa, żeby zrealizować swój projekt i jeden z aktorów, który przyjeżdża na plan, nie dojeżdża, więc biorą lokalnego naturszczyka, lumpa, który ma zagrać rolę… lumpa – opowiada Marcin Krawczyk, reżyser filmu. – Dla głównego bohatera staje się to szansą na zmianę swojego życia, odbudowania relacji z żoną, dzieckiem i zawalczeniem o swoją godność – kontynuuje. Czy to się uda, zobaczymy już na ekranie.
W obsadzie znaleźli się m.in.: Zuzanna Wierzbińska, Piotr Głowacki, Bartosz Obuchowicz i Robert Wrzosek. Tytułową rolę gra Dariusz Toczek. – Pijak w Warszawie jest inny niż w Jaśliskach. Tam jest anonimowy, a tu jest wyautowany, wytykany palcami i nie ma znikąd pomocy – mówi aktor. – Pojawiają się „psychoterapeuci” – filmowcy z Warszawy. W pewnym momencie, kiedy jest już rzucony w kierat filmu, bardzo skrajnie odreagowuje swoje życie i może to będzie przyczynek do tego, że odbuduje swoje relacje z żoną, synem – dodaje.
Podkreśla, że świetnie układała się na planie współpraca z osobami, które nie są profesjonalistami. – To intuicjoniści. Dużo im nie trzeba. Czasami aktor zawodowy ma problem, a intuicyjni dzieci czy dorośli, nie. Ja, jako pijak aktor nie wygram z prawdziwym pijakiem alkoholikiem. To jest nie do porównania – nie ma złudzeń Dariusz Toczek.
Reżyser przyznaje, że zależało mu, by w produkcji wzięli udział miejscowi. – Syna naszego, głównego bohatera – Kubę gra Piotrek Dubiel, który jest z Jaślisk. Mamy też mnóstwo statystów stąd – zaznacza Marcin Krawczyk.
Tłem są niezwykłe krajobrazy. – Miejsca, jakich już mało jest w Polsce – nie ma wątpliwości reżyser.
– Poza Jaśliskami wykorzystujemy miejsca bardzo mocne i symboliczne. Same Jaśliska są miejscowością z niesamowitym klimatem, kolorem. Jest dużo pięknej faktury, szarości, która synchronizuje się z naszym bohaterem wtopionym w czarno-biały świat i próbuje się z niego wydobyć – opisuje operator Andrzej Wojciechowski.
Chyba nie ma w ekipie osoby, która nie zachwyciłaby się tą niewielką wioską oraz energią tego miejsca. – W Jaśliskach jest tak, że jeśli się raz przyjedzie, to się wraca. Ludzie witają z otwartymi ramionami – uśmiecha się Marcin Krawczyk. I deklaruje: – Na pewno wrócimy na premierę!
Film jest realizowany w ramach Programu „30 minut” – Studio „Młodzi i Film” im. A. Munka. Koprocducentem jest Podkarpacki Regionalny Fundusz Filmowy.
wk


