W Kabulu polała się krew. I jeszcze się poleje

27-letnia Zarifa Ghafari od 2018 r. jest burmistrzem miasta Majdanszahr. Jest najmłodszym burmistrzem w Afganistanie i pierwszą kobietą pełniącą tę funkcję w prowincji Wardak. „Siedzę tutaj, czekając, aż przyjdą. Nie ma nikogo, kto by pomógł mi ani mojej rodzinie. Po prostu siedzę z nimi i moim mężem. A oni przyjdą po ludzi takich jak ja i mnie zabiją. Nie mogę zostawić mojej rodziny. A poza tym gdzie bym poszła?“ Fot. Zarifa Ghafari/Twitter

Kabul umrze powoli, Afganistan dogorywał będzie wśród ukamienowań, dekapitacji, szału fanatycznych uniesień i zwyczajnych mordów na bezbronnych obywatelach.
Zostawiliście ich na śmierć – waszych sojuszników, przyjaciół, pomocników w słusznej sprawie. Świat wam tego nigdy nie wybaczy. Mit międzynarodowej wspólnoty upadł wraz z błagającymi o ratunek ludźmi spadającymi z transportowego Boeinga C17-A z dumnym napisem U.S. Air Force na kadłubie. To odpowiedzialność całego demokratycznego Zachodu, ale krew przyschnie do rąk Joe Bidena, który nie porzucił decyzji Trumpa o wycofaniu stamtąd wojsk. A winni są wszyscy, którzy patrzeć będą teraz na śmierć, której nie zapobiegli. Ta międzynarodowa wspólnota nie istnieje – to wielka również w dzisiejszych czasach przestroga dla żyjącej nadzieją Polski.
A tam, gdzieś daleko w pustynnym, biednym kraju – mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet będą robić rzeczy, o jakich nikomu od czasów II wojny światowej się nie śniło. A my – cywilizowani demokraci – przyglądać się będziemy z zatroskaniem, solidaryzując się z afgańskim ludem strzelistymi aktami elokwencji.
Od lat przecież nie zmienia się nic – poza nazwiskami obojętnych władców.

Redaktor Naczelny Super Nowości Jakub Karyś

8 Responses to "W Kabulu polała się krew. I jeszcze się poleje"

Leave a Reply

Your email address will not be published.