
PODKARPACIE. Eksperci przygotowują nowe wytyczne w sprawie podawania leków przeciwbólowych w ratownictwie medycznym.
W wytycznych ból podzielono na kilka rodzajów: ból głowy, klatki piersiowej, brzucha, przy złamaniach, ranach i urazach oraz ból przy oparzeniach W celu maksymalnego uproszczenia wprowadzono podział dolegliwości bólowych na 3 stopnie: ból łagodny, ból umiarkowany, ból silny/ekstremalny. Każdemu z rodzajów i stopni bólu przyporządkowano środki przeciwbólowe, jakie może dziś samodzielnie podać ratownik medyczny. Np. w leczeniu bólu urazowego zaproponowano trzy leki: fentanyl, morfinę i metoksyfluran (wziewnie).
– Ratownik medyczny w wywiadzie z pacjentem określi natężenie bólu., a rolą zespołu będzie obniżenie poziomu odczuwanego bólu i ciągłe monitorowanie pacjenta pod tym kątem – wyjaśnia dr hab. Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i jeden z ekspertów pracujących nad wytycznymi.
Jego zdaniem wprowadzenie dobrych praktyk w leczeniu bólu, czyli dokumentu, który będzie opisywał w jakich stanach zagrożenia życia, jakie leki przeciwbólowe podać pacjentowi, będzie przełomem. Tłumaczy, że do tej pory takich wytycznych nie było, a lekarze systemu, ratownicy medyczni i pielęgniarki systemu bazowali na własnym doświadczeniu i wiedzy. Czy wytyczne są potrzebne? – Według mnie nie. Nigdy nie było skarg pod tym kątem jeżeli chodzi o pogotowie w Przemyślu. Rozliczam leki w karetce więc wiem ile ich schodzi. Morfinę i fentanyl mamy w arsenale leków, które możemy podać samodzielnie od wielu lat. Co w tym wszystkim nowego? – pyta Marek Janowski, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. Dodaje jednak, że jak tylko dostanie oficjalne wytyczne to je skomentuje. Póki co to dopiero przymiarki i trudno mówić o przełomie lub nie.
Prof. Andrzej Basiński, szef klinicznego oddziału ratunkowego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, inicjator i współautor zaleceń uważa, że w karetkach bólu praktycznie się nie leczy. Przyznaje, że ratownik medyczny ma ok. 10 leków, które może użyć samodzielnie – od morfiny po paracetamol. Co z tego, skoro ich nie podaje pacjentowi?
Z badań przeprowadzonych w zeszłym roku w województwie pomorskim wynika, że tylko w 24 proc. przypadków wobec pacjentów, którzy wymagali leczenia przeciwbólowego, zastosowano takie leczenie. Z czego to wynika? – To wina stereotypu. Niesłusznie uważa się, że jeżeli na etapie przedszpitalnym podamy lek przeciwbólowy, to zostanie zamazany obraz późniejszej diagnostyki szpitalnej. Tymczasem w dobie zaawansowanej diagnostyki obrazowej ten problem nie istnieje – komentuje ekspert. Inną barierą jest obawa, że np. narkotyczne leki przeciwbólowe mogą wpływać na układ oddechowy i prowadzić do zaburzeń oddychania. Niewłaściwym działaniem jest także podawanie leków domięśniowych, które zaczynają działać dopiero po kilkudziesięciu minutach.
– Zadaniem zespołów ratownictwa medycznego jest szybkie i skuteczne uśmierzenie bólu. Zgodnie z ustawą pacjent ma prawo wymagać, że ból zostanie uśmierzony – podkreśla dyrektor Gałązkowski.
Anna Moraniec


