
RZESZÓW, PODKARPACIE. Inspekcja handlowa skontrolowała 10 barów oferujących dania typu fast food. W 8 wykryła nieprawidłowości.
Inspektorzy sprawdzali przede wszystkim, czy kucharze używają takich produktów, jakie deklarują w menu, czy zgadza się waga porcji, czy widoczne są informacje o składnikach powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, czy w każdym punkcie znajduje się cennik.
Stwierdzone nieprawidłowości to: przekazywanie konsumentom niezgodnych ze stanem faktycznym informacji o masie zawartego składnika mięsnego. – W oznakowaniu środka spożywczego o nazwie Royal Burger – Polski borowik oferowanego konsumentom finalnym zadeklarowano obecność hamburgera wołowego o masie 175 g. Rzeczywisty udział składnika mięsnego wynosił 141 g – mówi Jerzy Szczepański, podkarpacki wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej w Rzeszowie.
Zamiast baraniny drób, zamiast sera feta – ser z mleka krowy
Kolejną nieprawidłowością było to, iż dostępny konsumentom wykaz składników informował o wykorzystaniu do produkcji potraw typu fast food innych surowców niż faktycznie stosowne. I tak, do produkcji środka spożywczego o nazwie: sałatka z serem feta, zamiast deklarowanego ser feta stosowano ser miękki z mleka krowiego pasteryzowanego; w kebabie tortilla barani zamiast deklarowanej baraniny użyto mięsa wołowo-indyczego; w kebabie rolada z baraniną zamiast deklarowanej baraniny zastosowano wyrób mięsny zawierający mięso wołowe (65 proc.) i drobiowe (indyk 8 proc., kurczak 8 proc.); sałatka grecka z serem feta, zamiast sera feta zawierała ser sałatkowo-kanapkowy Favita. – Kebab w cieście – kebab z baraniną, zamiast tytułowego mięsa baraniego zawierał wyrób mięsny o zawartości wołowiny 79 proc., baranina stanowiła jedynie 4 proc.; kanapka panini z mięsem – baranina, w której deklarowaną w składzie baraninę zastąpiono wyrobem mięsnym wołowo-baranim zawierającym 79 proc. wołowiny i 4 proc. baraniny – dodaje Szczepański.
Zdarzały się też niedopatrzenia w zakresie oznakowania produktów, informacji o składnikach powodujących alergie lub reakcje nietolerancji (zakwestionowano 26 kontrolowanych potraw, tj. 35 proc. produktów objętych sprawdzeniem), brak uwidocznienia w cennikach deklarowanej gramatury wprowadzanych do obrotu potraw, przechowywanie w stanie gotowości do użycia, w miejscu stosowania przyrządu pomiarowego – wagi elektronicznej z nieaktualną cechą legalizacji.
Anna Moraniec



12 Responses to "W kebabie drób zamiast baraniny"