
KLISZÓW. Mieszkańcy żądają ronda. Decydenci mówią jednak, że… nie ma na to czasu.
Bardzo możliwe, że mieszkańcy Kliszowa zrobią to, co zapowiadali, czyli wyjdą na ulicę, protestując przeciwko budowy takiej, a nie innej drogi do Kielc. Ludzie twierdzą, że arteria szybkiego ruchu sparaliżuje ich wieś i gminę. Aby choć trochę temu zaradzić, proponują budowę ronda. To wymaga przeprojektowania całej inwestycji. Problem w tym, że nie ma na to czasu. Droga do Kielc musi być gotowa już za dwa lata.
Mieszkańcy Kliszowa od lat proponują, aby rondo powstało w ciągu skrzyżowania drogi powiatowej z planowanym traktem na Kielce wraz z budową mostu na Wiśle.
Podobnego zdania jest Zbigniew Tymuła, radny powiatu mieleckiego. – Proponowana droga do Kielc doprowadzi do paraliżu komunikacyjnego nie tylko w Kliszowie, ale w całej gminie Gawłuszowice. Już teraz ludzie obawiają się, że nie będą mieli jak przejść do sklepu i kościoła, a dzieci do szkoły – dowodzi. – Bez ronda nie widzę możliwości wybudowania tam drogi do Kielc. Mieszkańcy zapowiadają blokadę ruchu. I bardzo słusznie.
– Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich twierdzi, że skrzyżowanie zaprojektowano w oparciu o prognozę ruchu. Projektant uzyskał wszystkie niezbędne opinie i zgody – mówi starosta Andrzej Chrabąszcz. – Poza tym, niemożliwe jest ponowne rozpoczynanie procesu projektowego, gdy zakończenie budowy musi nastąpić do końca 2014 r., Nie wywiązanie się z tego terminu skutkuje m.in. utratą dotacji unijnej, co uniemożliwi realizację tego projektu.
Paweł Galek


