
PODKARPACIE. Dysproporcje między oczekiwaniem na zabiegi w Polsce i Europie są dramatycznie różne. Nic nie wskazuje na to, że się to zmieni.
Usunięcie zaćmy czy wymiana stawu biodrowego czy kolanowego nie są zabiegami ratującymi życie. Są jednak miernikiem jakości życia, bo powodują ból i niezadowolenie chorych oraz ich niepełnosprawność. W Holandii na usunięcie zaćmy czeka się miesiąc. W regionie od kilku miesięcy do trzech lat. Tak samo jest przy zabiegu usprawniającym chodzenie: na nowe kolano poczekamy od roku do 2029 roku, na biodro do 2032 roku (!). W Holandii czy Danii dwa miesiące.
Dlaczego tak długo czekamy w kolejce na te zabiegi? Na pewno nie chodzi o braki lekarzy specjalistów lub wysokiej klasy sprzętu. Wśród przyczyn długiego czasu oczekiwania na pewno jest zaś brak odpowiedniego finansowania. I nie chodzi o zbyt małą wycenę tych procedur, co o narzucone przez fundusz limity zabiegów.
Z Podkarpacia też jeździmy leczyć się za granicę
W niewielkim stopniu kolejki może rozładować otwarcie granic. Dzięki przepisom unijnym pozwalającym na leczenie transgraniczne za pieniądze z NFZ część pacjentów z zaćmą pojechała do Czech. Przygraniczne kliniki już dostosowały swoje usługi do naszych potrzeb, zatrudniając polskojęzycznych pracowników oraz organizując transport. Koszty operacji (dzięki temu, że cena jest podobna do polskiej) pokrywa NFZ. – Od stycznia wpłynęło 14 wniosków o zwrot poniesionych kosztów leczenia w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej. Najczęściej wnioski dotyczą zabiegu usunięcia zaćmy. Pacjenci korzystali z klinik w Niemczech (1 osoba), Słowacji (1 osoba), Rumunii (1 osoba) i Czechach. W 8 przypadkach decyzja o zwrocie kosztów już zapadła, 2 są w trakcie rozpatrywania, 2 zostały odrzucone ze względów formalnych – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie. – Za usunięcie zaćmy płacimy 2 tys. 200 zł. Jeżeli chodzi o Czechy czy Słowację, różnica w górę wynosiła od 400 do 700 zł, w przypadku Niemiec pacjent musiał dopłacić ok. 1200 zł do zabiegu.
Większy problem jest więc z endoprotezoplastyką. To o wiele poważniejsza i kosztowniejsza operacja. Nie wykonywana w dodatku w trybie jednodniowym, więc wymaga wcześniejszej zgody NFZ. Według danych z sierpnia 2015 r. Fundacji Watch Health Care, która monitoruje sytuację, na nowe kolano czekało się w Polsce średnio 67,5 miesiąca Przy biodrze okres ten wynosi 61 miesięcy (ponad pięć lat).
Anna Moraniec



5 Responses to "W kolejce po nowe biodro poczekamy 17 lat"