W kościołach kradł i w końcu wpadł

Czujność i spostrzegawczość przemyskiego policjanta doprowadziły do ujęcia kościelnego złodzieja. Fot. Archiwum
Czujność i spostrzegawczość przemyskiego policjanta doprowadziły do ujęcia kościelnego złodzieja. Fot. Archiwum

PRZEMYŚL. Kościelnego złodzieja „namierzył” religijny policjant.

To było zwyczajnie podczas mszy świętej w przemyskim kościele pw. św. Brata Alberta. Uwagę jednego z wiernych przykuła uszkodzona szyba antywłamaniowa w drzwiach świątyni. Można by powiedzieć, że to bardzo źle, iż zamiast na sprawach duchowych skupił się na doczesności i to jeszcze tak marnej, jak szyba. Ale to nieprawda, bo wiernym tym był policjant z przemyskiej „kryminałki”. Dzięki jego spostrzegawczości zatrzymano 35-letniego mężczyznę, który okradał skarbonki okolicznych kościołów.

Mówi się, że Pan Bóg bywa nierychliwy, ale sprawiedliwy. Tym razem złodzieja dosięgnie najpierw sprawiedliwość ludzka. Policjant, który zauważył uszkodzoną szybę w drzwiach kościoła pracował już przy podobnej sprawie i skojarzył fakty.

Jak to się stało, że wcześniej nikt nie zgłosił próby włamania do kościoła, która miała, jak później ustalono, miejsce pod koniec września? Ano zwyczajnie, nic nie zginęło. Jak ustaliła już policja, 35-latek chciał dostać się do świątyni, wybijając kopniakami szybę w drzwiach. Ta jednak wytrzymała, a złodziej po dłuższej chwili zniechęcił się i obawiając się, że jego zachowanie zwróci czyjąś uwagę uciekł. Nikt nie zauważył uszkodzeń, dopiero czujność policjanta podczas nabożeństwa naprowadziła go na trop kościelnego włamywacza.

Nie był to bowiem pierwszy taki „wyczyn” 35-latka. Po trafnym wytypowaniu go jako domniemanego sprawcy usiłowania włamania do kościoła pw. św. Brata Alberta i zatrzymaniu 35-latek przyznał się także do okradania skarbonek u oo. karmelitów.

Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna jest już nieźle znany przemyskiej policji, oględnie mówiąc z nie najlepszej strony. Na razie może trafić za kratki na 10 lat.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.