
RZESZÓW, DĘBICA. Oskarżonemu o zabójstwo 33-letniemu Grzegorzowi G. grozi dożywocie.
Proces ws. makabrycznego zabójstwa ciężarnej Jolanty Ś. z Dębicy, o co oskarżony jest jej szwagier, a zarazem ojciec jej nienarodzonego dziecka jest już na finiszu. W poniedziałek odbyła się jedna z ostatnich przewidzianych w nim rozpraw. Dwa kolejne terminy zaplanowano na luty. Na ostatnim – jak wszystko na to wskazuje – zostanie zamknięty już przewód sądowy.
– Rozprawa została przerwana do 11 lutego. Jest wskazany również kolejny termin – 19 luty. Jest wielce prawdopodobne, że właśnie wtedy nastąpi zamknięcie przewodu sądowego – mówi sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Na poniedziałkowej rozprawie przesłuchiwany był biegły z zakresu medycyny sądowej. Miało zostać także odtworzone nagranie z eksperymentu sądowego. – Jako że rozprawa musiała zostać skrócona przez zebranie, materiał zostanie odtworzony na najbliższej planowanej rozprawie – dodaje sędzia Mucha.
Proces Grzegorza G. ruszył w styczniu ub.r. i toczy się za zamkniętymi drzwiami. Mężczyzna odpowiada w nim za kilka przestępstw, z których najpoważniejsze dotyczy zamordowania Jolanty Ś., która była z nim w 7. miesiącu ciąży. Do zabójstwa doszło w maju 2016 r. obok autostrady, niedaleko Straszęcina. To właśnie tam pomiędzy 33-latkiem a kobietą doszło do kłótni, w czasie której Grzegorz G. zepchnął ją z około 15-metrowego nasypu, a po upadku zadał jej cegłą kilka uderzeń w głowę. Następnie, jak ustalili śledczy, przeniósł zwłoki do bagażnika samochodu i odjechał. Po drodze zatrzymał się i dobił konającą 25-latkę ciosem nożem w szyję. Przez kilka dni przetrzymywał ciało Jolanty G. w bagażniku samochodu, szukając miejsca, w którym będzie mógł ukryć zwłoki. Ostatecznie zakopał je w lesie w okolicach Ostrowa na głębokości ok. pół metra, a miejsce to polał chemiczną substancją, by ciała nie wygrzebały zwierzęta.
Katarzyna Szczyrek


