
MIELEC, KOLBUSZOWA. Czy mimo sprzeciwu społecznego urzędnicy zdecydują się przekazać Poczcie Polskiej nasze dane osobowe?
Wszystko wskazuje na to, że mimo epidemii koronawirusa, 10 maja odbędą się wybory prezydenckie. Zastosowane ma zostać m.in. głosowanie korespondencyjne. W związku z tym Poczta Polska zażądała od samorządów przekazania danych osobowych milionów Polaków, w tym naszych numerów PESEL i adresów. Zalecenie to wzbudza wiele kontrowersji, również wśród mieszkańców Mielca i Kolbuszowej.
Kwestii tej przyjrzał się między innymi Krakowski Instytut Prawa Karnego. Ze sporządzonej przez niego opinii wynika, że działanie Poczty Polskiej jest bezprawne i może nosić znamiona przestępstwa. Nie istnieje bowiem żaden przepis prawa, który upoważniałby samorządy do przekazania danych osobowych zawartych w spisach jakiejkolwiek spółce.
„Brak podstaw prawnych”
Prezydent Mielca, Jacek Wiśniewski przyznaje, że również do niego przyszedł mail z Poczty Polskiej nakazujący udostępnić listę wyborców. – Nie jest on podpisany imiennie, w związku z tym nie wiem kto jest bezpośrednim nadawcą wiadomości – zaznacza prezydent. – Zgodnie ze stanowiskiem Państwowej Komisji Wyborczej nie ma dziś żadnych podstaw prawnych, które zezwoliłyby na udostępnienie takich informacji Poczcie Polskiej, dlatego mielecki spis wyborców nie został wydany tej spółce – dodał Jacek Wiśniewski.
Jak się dowiedzieliśmy także do Urzędu Miejskiego w Kolbuszowej dotarł e-mail z Poczty Polskiej nakazujący udostępnić listę wyborców. Nie spełnia on jednak wymogów formalnych i dlatego nie jest brany pod uwagę. Urzędnicy czekają na kolejne pismo. Jeśli będzie ono miało prawidłową konstrukcję prawną, to wtedy odpowiedzą.

Sprawa w prokuraturze?
Potwierdza to Tomasz Buczek, lokalny działacz Konfederacji, który interweniował w tej sprawie w magistracie. – Dzwoniłem do Urzędu Miejskiego. Pan wiceburmistrz Marek Gil powiedział mi, że rzeczywiście przyszedł tam taki mail, ale nie odpowiedzieli na niego, bo nie był to wniosek formalny – relacjonuje Buczek. – Zobaczymy, czy ostatecznie kolbuszowscy urzędnicy przekażą nasze dane Poczcie Polskiej. Jeśli będę miał dowód na złamanie prawa, to na pewno składam zawiadomienie do prokuratury – zapowiada nasz rozmówca.
W podobnym tonie wypowiada się radny miejski, Michał Karkut. – Jeśli nie chcecie aby Wasze dane osobowe były elementem głupkowatej zabawy jaką wymyślił poseł Jarosław Kaczyński, można skorzystać z pisma, które zamieszczam i złożyć je do szefa Waszej gminy. Ja takie pismo zanoszę burmistrzowi – napisał na Facebooku, umieszczając druk, w którym czytamy m.in.: „W związku z informacjami o zamiarze przekazania spisu wyborców Poczcie Polskiej S.A. informuję, że nie wyrażam zgody na przekazanie moich osobowych (…)”.
Paweł Galek



One Response to "W Mielcu i Kolbuszowej nie wyrażają zgody"