
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na odstrzał trzech drapieżników, które od kilku miesięcy widywane są w centrum miasta, w okolicach osiedli i domów. – Faktycznie, mamy z nimi problem, ale strzelać będziemy dopiero, kiedy zawiodą inne metody – mówi Krzysztof Wierzbicki z Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego Urzędu Gminy w Cisnej.
Jak powiedział nam Krzysztof Wierzbicki, chodzi o trzy wilki, które co jakiś czas widywane są w Cisnej i Wetlinie. – Wygląda na to, że nie boją się ludzi. Podchodzą coraz bliżej domów i zabudowań, widywane są w mieście. Niedawno zaatakowały psa ważącego ponad 30 kilogramów, porwały go z posesji na oczach właścicieli. Mieszkańcy obawiają się, że mogą być agresywne także w stosunku do ludzi – relacjonuje nasz rozmówca.
W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców wójt Cisnej wystąpiła do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na odstrzał trzech wilków. – Jeden z nich widywany jest w Cisnej, jest chory albo po wypadku, bo kuleje. Dwa pozostałe żyją w Wetlinie, poruszają się w parze. Nawet dzisiaj odebraliśmy zgłoszenie od mieszkańca, który informował nas, że widział je w mieście. Zresztą mieszkańcy nieco już przywykli do takich widoków. Wilki nie tylko coraz częściej zapuszczają się do miast, ale potrafią też spać u ludzi na podwórkach – opowiada urzędnik.
W Wetlinie urzędnicy zamontowali fotopułapkę. – Zgłoszenia mieszkańców się potwierdziły, fotopułapka zarejestrowała drapieżniki – mówi Krzysztof Wierzbicki. Dodaje, że w najbliższym czasie nastąpi próba płoszenia zwierząt. Jeśli nie poskutkuje, a drapieżniki będą stanowić zagrożenie dla zwierząt i ludzi, gmina skorzysta z przysługującego jej prawa i je odstrzeli. – Zrobimy to w ostateczności, najpierw wykorzystamy wszelkie dostępne środki, które umożliwiają płoszenie wilków
– zapewnia nasz rozmówca.
Zgoda na odstrzał obowiązuje do końca tego roku. – Na bieżąco monitorujemy sytuację, jesteśmy w stałym kontakcie z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Przy okazji apelujemy do mieszkańców, aby zgłaszali nam każdą sytuację związaną z wilkami i innymi dzikimi zwierzętami
– apeluje Krzysztof Wierzbicki.
Tymczasem Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, po informacjach o atakach wilków na zwierzęta gospodarskie, do których dochodzi na terenie bieszczadzkich gmin, wystosował pismo do Urzędu Gminy w Cisnej, w którym apeluje o podjęcie działań w celu zabezpieczania pojemników na odpady przed dostępem zwierząt. – Odpady spożywcze mogą się stać łatwym pokarmem dla dzikich zwierząt i zachęcać je do odwiedzania siedzib ludzkich. Atrakcyjne są zwłaszcza takie miejsca, w których odpady spożywcze składowane są regularnie i niezabezpieczone – wyjaśnia GDOŚ. Dotyczy to zarówno kontenerów przy gospodarstwach domowych na odpady zmieszane, w tym żywność, oraz śmietniki publiczne.
Kwestia ta, jak podkreśla GDOŚ, dotyczy również odpadów pozostawionych przez turystów na przykład na szlakach. – Obowiązki gminy w tym zakresie wynikają z ustawy z 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Dodatkowo pożądane jest, aby gminy monitorowały, czy na ich terenie nie funkcjonują nęciska dla zwierząt drapieżnych związane z ich fotografowaniem, jak również, aby szybko i we właściwy sposób reagowały na tego typu sytuacje – przypomina GDOŚ.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "W ostateczności zabiją wilki"