Zasadniczo w partii aktualnie rządzącej krajem, a i województwem naszym, jak wiadomo roi się wręcz od specjalistów maści wszelkiej. Jak tylko wakuje jakaś ciepła posadka słono opłacana z pieniędzy podatników, to w trymiga znajduje się jakiś specjalista z PiS-u, wygrywa konkurs, albo i bez konkursu się obywa i dostaje tę posadkę. Pytania o kompetencje, czy kwalifikacje kolejnych PiS-owskich specjalistów dziedzin wszelkich są po prostu głupie i niepotrzebne, więc nie ma sensu ich zadawać. Ale jeśli już znajdzie się ktoś tak bezczelny, a przy tym głupio złośliwy, że jednak się o to zapyta, każdy specjalista z PiS umie takiego „pytacza” dosłownie zmiażdżyć celną i merytoryczną odpowiedzią. Czasem też zdobywa ogólnokrajową sławę mistrza ciętej riposty i wulkanu intelektu, co z pewnością przysparza partii rządzącej splendoru jej, rzecz oczywista, należnego…
Potocznie mówi się, że „każda władza wsadza swoich na stołki” i nie ma co udawać, że to jest nieprawda. Nikogo więc nie zaskakuje, że PiS czyni nie inaczej. Zaskakuje natomiast, że tak potężna partia nie ma w swoich szeregach ludzi, którymi mogący obsadzać stanowiska bez totalnego blamażu. Doskonale rozumiemy, że zdarzają się w PiS takie osoby jak minister Suski na przykład, który do 12 zliczyć nie umie, czy eksminister Waszczykowski, który tak się przejął kierowaniem naszą dyplomacją, że nowe państwo pod wdzięczną nazwą „San Escobar” powołał do życia. Wszak ludzie o nienachalnym intelekcie wszędzie się znajdą, szczególnie, że mają przy tym tendencję do pchania się na pierwszy plan, w oczy się rzucają. Ale w PiS to chyba jakaś nie tak dopuszczalna, jak wymagana cecha członka.
W Świętokrzyskiem partia rządząca zrobiła dyrektorem szpitala uzdrowiskowego swego radnego wojewódzkiego. No i co? Przecież przed chwilą było, że każda władza i tak dalej. Ano to, że ktoś był na tyle źle wychowany, iż śmiał zapytać pana, który wcześniej był wicedyrektorem KRUS-u oraz instruktorem na basenie o jego doświadczenie i kompetencje w zakresie kierowania placówką służby zdrowia. Nowy specjalista od leczenia uzdrowiskowego nie dał się bynajmniej zbić z pantałyku! Odważnie i pewnie rzucił „bezczelowi” w twarz oczywistość: „Doświadczenie mam, bo dość długo chorowałem”. Głupio pytającemu musiało się zrobić głupio i wstyd, bo informacja o niepodważalnym doświadczeniu działacza PiS obiegła lotem błyskawicy kraj, a doświadczony specjalista z PiS-u jest teraz prawdziwym bohaterem memów i komentarzy w Internecie.
I tak ma być! Osobiste doświadczenie jest bardzo ważne, najważniejsze w zasadzie w pracy na danym stanowisku. Jeden z internautów już zadeklarował, że chce być podkarpackim konsultantem ds. okulistyki. Doświadczenie ma, bo od dziecka ma wadę wzroku i nosi okulary. Jeśli, nie daj Boże, ów internauta jest członkiem partii rządzącej to może się doczekać nominacji na tę funkcję. Bo w PiS nic nie jest tak ważne, jak wiedza, inteligencja, doświadczenie i kompetencje…
Redaktor Monika Kamińska



5 Responses to "W PiS-ie są sami specjaliści z doświadczeniem"