W pogoni za rekordem

Bez swojego
lidera, Marcina
Nowakowskiego,
Rawlplug Sokół zagra
w najbliższym meczu
w Tychach. Fot. Sebastian Maślanka/facebook PTG Sokół Łańcut

– Zakończyliśmy ciężki okres czterech meczów na przestrzeni dwóch tygodni. Wszystkie wygrane, tak więc cel zrealizowany w stu procentach – mówi Dariusz Kaszowski, trener Rawlplug Sokoła, który umocnił się na pozycji lidera.

– Dobrze, że był tylko jeden wyjazd, trzy mecze u siebie. Myślę, że zawodnicy dobrze się uzupełniają. Gra cały zespół i to jest też klucz do sukcesu. Przygotowujemy się też dużą rotacją pod kątem gry w play-off. Wiadomo, że tam się gra już dzień po dniu, tak że te siły będą bardzo ważne – mówi szkoleniowiec zespołu z Łańcuta, po którego grze nie widać efektów zmęczenia. – To jest wykładnia głębi składu, która przekłada się na mecze. Staram się grać wszystkimi zawodnikami, których mam do dyspozycji, a oni wykorzystują to i siły są rozłożone na całe spotkanie. To powoduje że wyglądamy dobrze
– mówi trener Rawlpluga Sokół, który jest na dobrej drodze do wygrania po raz pierwszy w historii rundy zasadniczej. – Zrobimy wszystko, żeby utrzymać pozycję lidera do fazy play-off – dodaje szkoleniowiec ekipy z Podkarpacia, którą komplementują rywale. – Trener Sokoła zawsze buduje w Łańcucie zespół, który mógłby spokojnie momentami poradzić sobie nawet w ekstraklasie z jakimiś średnimi zespołami – mówił po sobotnim meczu Łukasz Dzierzgowski, szkoleniowiec WKK Wrocław, którego zespół przegrał z Rawlplug Sokołem 87:91. – Sokół ma naprawdę świetny zespół z wieloma utalentowanymi zawodnikami, przede wszystkim rzutowo. Trafili 16 trójek, a ciężko wygrać z zespołem, który tak trafia, szczególnie w swojej hali. Wszystko, co rzucali, wpadło im do kosza, a my się przyglądaliśmy. Natomiast cieszę się, że wróciliśmy z minus 19 punktów i mogliśmy jeszcze przechylić mecz na swoją korzyść. Mam nadzieję, że jeszcze nadarzy się okazja do rewanżu, bo mecze z Sokołem we Wrocławiu czy w Łańcucie zawsze są ciekawe i mają fajny smaczek. Kibice na pewno będą z takich meczów zadowoleni. Ostatnio przegrywamy z Sokołem, ale myślę, że w play-offach będziemy mieli ten fart, szczególnie w finale – uśmiecha się trener WKK.
W trakcie sobotniego meczu przewinienie techniczne otrzymał już po raz trzeci w tym sezonie rozgrywający Rawlplug Sokoła, Marcin Nowakowski. To oznacza, że lidera ekipy z Łańcuta zabraknie w najbliższym meczu w Tychach. – Sam jestem ciekawy, jak zespół zareaguje bez Marcina, ale jestem przekonany, że pojedziemy tam i powalczymy o pełną pulę. Zaczynaliśmy sezon też bez Marcina, bo miał kontuzję i jak dobrze pamiętam, wygraliśmy trzy spotkania bez niego, więc jestem dobrej myśli – mówi trener Rawlplug Sokoła. Zespół z Łańcuta ma na koncie 23 zwycięstwa, a do wyrównania najlepszego wyniku w historii i gry w sezonie zasadniczym brakuje mu dwóch wygranych. Do końca rundy ekipie trenera Dariusza Kaszowskiego zostały jeszcze cztery mecze: 20.03. GKS Tychy (wyjazd), 30.03. Górnik Wałbrzych (w), 2.04. Sensation Kotwica Kołobrzeg (dom), 10.04. AZS AGH Kraków (w).

Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.