
BESKO. W poniedziałek, 23 listopada, strażacy ruszą ze zbiórką pieniędzy. Odbudowa domu rozpocznie się, jak tylko uda się zebrać fundusze i materiały budowlane.
63-letni Jan Krężel z Beska został bez dachu nad głową. Kilka dni temu jego stary, drewniany dom niemal doszczętnie spłonął. Budynek nie nadaje się do zamieszkania. W pomoc zaangażowali się znajomi byłego strażaka z OSP Besko i mieszkańcy gminy. Zbierają materiały budowlane, które pozwolą ruszyć z odbudową domu, i pieniądze na jego wykończenie.
Pożar wybuchł 12 listopada około trzeciej w nocy. 63-letni Jan Krężel mieszkał w domu sam. Obudził go hałas dobiegający z przedpokoju. Próbował gasić ogień na własną rękę, nie miał jednak szans w starciu z żywiołem. Na strażaków, których wezwał z telefonu sąsiada, nie musiał długo czekać. Chwilę później na miejscu pojawiły się pierwsze jednostki gaśnicze, ale mimo natychmiastowej akcji, drewniany dom niemal doszczętnie spłonął. Z pożaru ocalały jedynie odznaki pożarnicze pana Jana.
Pan Jan nie ma rodziny, jest schorowany, utrzymuje się z niewielkiej renty socjalnej. Tymczasowe schronienie znalazł u sąsiadów, ale marzy mu się własny kąt. – Nie potrzebuję wiele, wystarczy mi kawałek dachu nad głową – mówi Jan Krężel ze łzami w oczach.
Sam nie poradzi sobie z odbudową domu. Pierwsi w pomocą ruszyli strażacy. Kiedyś sam był strażakiem, jednym z OSP Besko. Grał też w strażackiej orkiestrze. W Besku jest znany i lubiany. Urzędnicy zapewniają, że nie zostawią pogorzelca bez wsparcia. – To spokojny, bezkonfliktowy człowiek. Od lat korzysta z naszej pomocy. Teraz też może na nią liczyć – zapewnia Bożena Kandefer, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Besku. Gmina obiecuje wyposażyć nowy dom pana Jana w niezbędny sprzęt.
Strażacka solidarność
Strażacy utworzyli Komitet Pomocy Pogorzelcowi. Tak mogą działać szybciej i sprawniej. Podzielili się na dwie grupy: jedna odpowiada za zbiórkę materiałów budowlanych i sprzętu, druga za finanse i rozliczenia. – Właściwie codziennie zgłaszają się do mnie ludzie oferujący pomoc. Na konto wpływają pierwsze drobne kwoty. Mamy sponsora na część materiałów budowlanych, hydraulik z Nadolan zobowiązał się za darmo wykonać instalację wodno-kanalizacyjną. To nas bardzo buduje, choć wiemy, że jest wiele do zrobienia. Czas też nie działa na naszą korzyść, musimy się spieszyć, bo idą mrozy – mówi Jan Jaślar, przewodniczący komitetu.
W pomoc spontanicznie włączają się też mieszkańcy gminy. Niektórzy, aby pomóc przy sprzątaniu pogorzeliska, specjalnie wzięli w tym dniu wolne w pracy. – Pan Jan jest osobą lubianą w naszej gminie. W przeszłości chętnie angażował się w pomoc innym, nigdy nie odmawiał. Teraz to on potrzebuje pomocy. Mam nadzieję, że uda nam się skrzyknąć ludzi i zdążymy z odbudową domu przed zimą – dodaje Jaślar.
Potrzebna pomoc
W poniedziałek strażacy ruszą ze zbiórką pieniędzy. Odbudowa domu zacznie się, jak tylko uda się zebrać fundusze i materiały budowlane. Teraz najbardziej potrzebne są cegły, pustaki, stal, drewno, blacha, piasek i cement. W najbliższym czasie rzeczoznawca wyceni postawienie małego, jednopokojowego domku z kuchnią i łazienką.
Każdy, kto chce pomóc poszkodowanemu w pożarze może dokonać wpłaty na konto:
Podkarpacki Bank Spółdzielczy oddział w Zarszynie
nr 29 8642 1038 2004 3823 4459 0001
Komitetu Pomocy Pogorzelcowi pn: Pogorzelec Besko-Jan Krężel
38-524 Besko, ul. Kolejowa 60
Wsparciem dla poszkodowanego mogą być również materiały budowlane. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 663 573 661.
Martyna Sokołowska


