W Pruszkowie bez kreatywnych

Fot. Wit Hadło

II LIGA. Mecz Znicza z Apklan Resovią to także pojedynek trenerów z kursu UEFA Pro.

Rzeszowianie jadą na Mazowsze odkuć się po niespodziewanej porażce z Pogonią Siedlce. Kłopotów im jednak nie brakuje.

Trzecia drużyna tabeli będzie musiała sobie radzić bez Adriana Dziubińskiego i Kamila Radulja. „Dziubek” otrzymał przed tygodniem cios od obrońcy Pogoni Aya Dioufa tak mocny, że złamał mu kość jarzmową twarzy. I choć napastnik „pasiaków” czuje się dobrze i ból ustępuje, nie wiadomo, czy cała historia nie skończy się operacją. Z kolei „Radi” odpocznie na skutek nadmiaru kartek. – Zapewne stracimy na kreatywności – martwi się Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii. Z solidnymi, ale nie tak pomysłowymi Konradem Domoniem i Szymonem Kalińcem rzeszowianom trudniej będzie sforsować pruszkowskie zasieki. – Podejrzewam, że Znicz nie zagra tak defensywnie jak Pogoń, lecz na wymianę ciosów nie pójdzie. Dobrze byłoby się pozbierać, odrobić straty i zapewnić sobie zimą większy spokój. Po ostatnim meczu trochę straciliśmy w oczach kibiców, sami najlepiej wiemy, że daliśmy ciała. Na szczęście chłopaki wciąż wyglądają imponująco pod względem fizycznym, więc jeśli głowy uniosą ciężar meczu, powinno być ok. – mówi trener biało-czerwonych.

Resoviacy przez lata wracali z Pruszkowa na tarczy, ale w poprzednim sezonie wygrali tam 2-0. W sierpniu tego roku rozbili Znicz na własnym boisku 3-0. W tej kampanii rzeszowianie na wyjazdach spisują się bardzo dobrze. Jedyna porażka przytrafiła im się w Łęcznej, na początku września. Jeśli spojrzymy na niedzielnego rywala, w oczy rzucają się aż 34 stracone bramki. Górnik Polkowice zaaplikował Zniczowi na jego terenie 4 gole, Widzew – 6! To był debiut trenerski Piotra Mosóra, który przejął pruszkowian po Andrzeju Prawdzie. – Jesteśmy z Piotrkiem na kursie UEFA Pro w Białej Podlaskiej. To porządny gość, normalny, nie traktujący nikogo z góry – podkreśla Szymon Grabowski – To 0-6 z Widzewem nie było takie oczywiste. Przy stanie 0-0 Znicz zmarnował dwie setki, a po czerwonej kartce dla obrońcy w 25 minucie wszystko się posypało. Mosór był obrońcą i widzę, że od odbudowania tej formacji rozpoczął swoją misję. Ostatnio gasiliśmy Znicz, lecz teraz czeka nas ciężka przeprawa – nie ma wątpliwości opiekun Apklan Resovii.

ZNICZ – APKLAN RESOVIA
Niedziela, godz. 12.30

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.