
ŻUŻEL. NICE PLŻ. Witold Skrzydlewski, prezes Orła Łódź i Janusz Ślączka, trener Stali BETAD Leasing Rzeszów – czyli dwaj przyjaciele spotkają się w niedzielę w Łodzi podczas ostatniego meczu fazy zasadniczej.
Rzeszowianie jadą do Łodzi zmazać plamę, jaką dali przed tygodniem w pojedynku z Renault Zdunek Wybrzeżem Gdańsk (porażka 30-59). W ekipie Janusza Ślączki tym razem zabraknie Nicklasa Porsinga, który leczy złamane żebra. Ma go zastąpić Nicolas Covatti. Stal jest jedną z dwóch drużyn, która w tym sezonie znalazła sposób na pokonanie Orła Łódź. Co więcej, ekipa Lecha Kędziory nie przegrała nigdzie tak wysoko, jak właśnie w Rzeszowie (39-50). Od tamtego spotkania, które otwierało sezon ligowy, minęło już jednak blisko pół rok. Orzeł rozwiną skrzydła, już dawno może być pewny zwycięstwa po fazie zasadniczej i powoli sposobić się do wielkiego finału Nice PLŻ. – My wykonujemy swoje zadania. Nie odczuwam ciśnienia w klubie, że musimy awansować. Możemy to zrobić. Czy awansujemy do Ekstraligi to nie do mnie pytanie tylko do prezesa – mówi Jakub Jamróg.
AWIZOWANE SKŁADY
ORZEŁ: 9. T. Lahti, 10. R. Tungate, 11. J. Jamróg, 12. T. Gapiński, 13. R. Miśkowiak, 14. O. Bober
STAL: 1. K. Baran, 2. N. Covatti, 3. M. Kuciapa, 4. S. Nicholls, 5. D. Lampart, 6. P. Wojdyło
Sędzia M. Sasień. Komisarz W. Kowalski. W pierwszy meczu: 39-50.
ORZEŁ ŁÓDŹ – STAL BETAD LEASING RZESZÓW; niedziela, godz. 13.45
mj


