W ręce policjantów wpadł bandyta, który napadł na lombard?

Oficjalnie widoczny na zdjęciu mężczyzna, nagrany po napadzie na lombard, nadal jest poszukiwany i ktokolwiek go rozpoznaje, powinien zawiadomić policję. Fot. KMP Rzeszów
Oficjalnie widoczny na zdjęciu mężczyzna, nagrany po napadzie na lombard, nadal jest poszukiwany i ktokolwiek go rozpoznaje, powinien zawiadomić policję. Fot. KMP Rzeszów

RZESZÓW. Mężczyzna podejrzewany o napad konsekwentnie twierdzi, że to nie on.

Rzeszowscy policjanci zatrzymali podejrzewanego o napad 14 sierpnia na lombard mieszczący się przy ul. Okulickiego w Rzeszowie. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, funkcjonariusze są niemal pewni, że to on dokonał rozboju, ale prokurator uznał, że zarzutów nie usłyszy, bo za słabe są dowody. Nie mniej jednak zatrzymany mężczyzna przy okazji usłyszał zarzut posiadania środków odurzających oraz handlowania nimi.

Do napadu doszło około godziny 11. Mężczyzna wszedł do lombardu i zażądał pieniędzy, trzymając w ręku nóż. Kobieta wydała mu około kilku tysięcy złotych. Mężczyzna został nagrany przez kamerę monitoringu, ale nie w lokalu, bo w lombardzie go nie było, tylko już na zewnątrz. Dlatego wiadomo, że był wysoki, szczupły, ubrany w jeansy, czarną bluzę, czarną czapkę z daszkiem, miał okulary przeciwsłoneczne, a na plecach mały plecak. Bandyta poruszał się na rowerze górskim bez błotników, z jasnymi amortyzatorami z tyłu i z przodu, ciemną ramą, a pod nią trójkątną sakwą.

Usłyszał inne zarzuty
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, mężczyzna został rozpoznany po podaniu do publicznej wiadomości jego wizerunku. Osoba, która rozpoznała napastnika, zgłosiła ten fakt na policję, a mężczyzna, mieszkaniec pobliskiego osiedla, gdzie doszło do rozboju, został zatrzymany. Kłopot w tym, że domniemany napastnik konsekwentnie nie przyznaje się do winy i twierdzi, że nie jest osobą, która dokonała napadu na lombard. Nie ma także zabezpieczonych jak na razie żadnych innych śladów, które mogłyby powiązać to zdarzenie z jego osobą.

– Kobieta, na której dokonał rozboju w lombardzie, nie jest pewna, czy zatrzymany wówczas ją napadł, a pozostałe dowody nie pozwalają postawić mężczyźnie zarzutów. Usłyszał jednak zarzuty dotyczące innej sprawy, a mianowicie posiadania i handlu środkami odurzającymi – tłumaczy Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

Jak się jednak dowiedzieliśmy, to nie koniec sprawy, bo policjanci mają nie odpuścić i drążyć dalej powiązanie zatrzymanego mężczyzny z rozbojem przy ul. Okulickiego.

Grzegorz Anton

6 Responses to "W ręce policjantów wpadł bandyta, który napadł na lombard?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.