
Jeżeli okaże się, że chorujemy na jedną z groźniejszych odmian koronawirusa, może to skutkować przedłużeniem kwarantanny albo koniecznością wykonania dodatkowego testu na obecność COVID-19. Na uzyskanie informacji o takim, a nie innym wariancie wirusa pozwoli sekwencjonowanie każdego przypadku zakażenia. Zdaniem Adama Niedzielskiego, ministra zdrowia, będzie to możliwe za około dwa miesiące.
Na środowej konferencji w Olsztynie minister zdrowia zapowiedział, że w najbliższym czasie 6,5 mln zł zostanie wydane na doposażenie laboratoriów san
epidu w: Warszawie, Łodzi, Gorzowie Wielkopolskim, Rzeszowie, Katowicach i Olsztynie. Resort zdrowia chce, by sekwencjonowanie było na tyle szybkie, żeby wynik badania był znany przed zakończeniem przez zakażoną osobę izolacji czy kwarantanny. Ma to służyć wprowadzeniu „bardziej dolegliwych środków izolacyjnych” i dokładniejszemu zbadaniu „charakteru ogniska i potraktowaniu takiego ogniska w sposób szczególny”. – Jeśli chodzi o kwestię tych bardziej dolegliwych środków, to tutaj inspektor sanitarny ma prawo i możliwości, żeby wydłużyć kwarantannę – powiedział Adam Niedzielski. Dodał też, że ewentualny test przed zakończeniem kwarantanny będą wykonywały zarówno osoby zakażone wariantem Delta czy innymi wariantami koronawirusa uznanymi jako alertowe, jak i ci, którzy z tą zakażoną osobą miały kontakt.
Mamy jedno laboratorium analizujące genomwirusa. Będzie sześć
Konferencja prasowa odbywa się w Olsztynie nieprzypadkowo, tam bowiem znajduje się laboratorium, które realizuje swoje zadania związane z analizą genomu wirusa, czyli jego sekwencjonowaniem. Pierwsze tego typu prace ruszyły tam jeszcze w marcu. Zespół jest więc już doświadczony i jest w stanie szybko identyfikować poszczególne warianty wirusa. – W tej chwili służby sanitarne są na etapie tworzenia kolejnych pięciu laboratoriów. Chcę zaznaczyć, że kwestia sekwencjonowania nie dotyczy tylko genomu wirusa SARS-CoV-2 – powiedział podczas konferencji Krzysztof Saczka, z-ca głównego inspektora sanitarnego. – Wkrótce będziemy mieli kompetencje do sekwencjonowania zdecydowanie większej palety zagrożeń, ale też będziemy gotowi na to, aby przyglądać się wszystkim zagrożeniom płynącym ze świata i reagować na nie w sposób bieżący – podkreślił.
Nowe laboratoria, poza tym działającym w Olsztynie, będą zlokalizowane w: Warszawie, Łodzi, Gorzowie Wielkopolskim, Rzeszowie i Katowicach. Oprócz tego do sieci laboratoriów sekwencjonujących wchodzą też laboratoria instytucji naukowych, czy też komercyjnych, które współpracują z instytutem PZH.
Obecnie najbardziej realnie zagrażającym Polsce wariantem koronawirusa jest Delta (indyjski). W tej chwili zidentyfikowano blisko 80 przypadków tego typu.
Anna Moraniec



6 Responses to "W Rzeszowie będą „namierzać” wariant Delta"