W Rzeszowie żyją… groźne pytony

Tylko w Rzeszowie i powiecie rzeszowskim zarejestrowanych jest 6 groźnych pytonów tygrysich. Fot. Archiwum
Tylko w Rzeszowie i powiecie rzeszowskim zarejestrowanych jest 6 groźnych pytonów tygrysich. Fot. Archiwum

Nie zdajemy sobie sprawy, że nasz sąsiad za ścianą czy w domu obok może hodować jedne z najgroźniejszych zwierząt na świecie.

Od 20 dni w okolicach Warszawy trwają poszukiwania 6-metrowego pytona tygrysiego. Według ekspertów, ze Służby Ochrony i Ratownictwa Zwierząt, wąż jest wygłodniały i agresywny. Sytuacja jest poważna, bo tak duży pyton może być groźny głównie dla dzieci. Wprawdzie taki gad na Podkarpacie stamtąd nie dotarł, ale jak sprawdziliśmy, mieszkańcy Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego w swoich domach oraz mieszkaniach trzymają sporo groźnych zwierząt, w tym m.in. kilkadziesiąt niebezpiecznych węży. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby one uciekły.

Okazuje się, że gdy chcemy hodować egzotyczne zwierzęta trzeba taki fakt zgłosić urzędnikom np. do wydziału ochrony środowiska m.in. w starostwach. Tyle że po zgłoszeniu nikt nie nadzoruje co się dalej dzieje z takimi zwierzętami.

Jakie zwierzęta ludzie hodują na terenie podlegającym starostwu rzeszowskiemu? – W rejestrze mamy 35 wężów boa dusicieli, 3 pytony tygrysie, pytona królewskiego, pytona dywanowego, boa tęczowego, 10 pająków ptaszników – poinformowała nas Jadwiga Kowal z Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Rzeszowie. – W sumie zgłoszono blisko 600 zwierząt, ale większość z nich to ptaki, w tym 429 papug. Mamy też wpisanego dorosłego już lwa, który hodowany jest w Głogowie Młp. Jak przekonuje jego właściciel, zwierzę jest odpowiednio zabezpieczone i nie trzeba obawiać się, że ucieknie – dodaje.

Do końca jednak nie można być pewnym, że np. pyton tygrysi (wąż ma silne i masywne ciało, obwód większy niż udo dorosłego mężczyzny, może mieć maksymalnie 8 metrów długości i zagraża życiu człowieka) nie ucieknie z mieszkania. Czego przykładem jest pyton, którego poszukują policjanci, strażacy i inne służby pod Warszawą.

Sprawdziliśmy także obecność groźnych zwierząt w samym Rzeszowie. – Zarejestrowanych jest 10 węży. Są wśród nich groźne pytony tygrysie i mniejsze królewskie oraz pyton  dywanowy – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.

W urzędach nie mają dokładnych informacji w jakich warunkach są hodowane groźne zwierzęta i nikt nie sprawdza co się z nimi dzieje . Może wiec się zdarzyć, że któryś z nich ucieknie właścicielowi. A należy dodać, że np. największy z nich czyli pyton tygrysi może nawet… połknąć dziecko. Czy musi dojść do tragedii, żeby zmieniono przepisy?

Mariusz Andres

6 Responses to "W Rzeszowie żyją… groźne pytony"

Leave a Reply

Your email address will not be published.