
RZESZÓW. Wszyscy absolwenci szkół podstawowych i gimnazjów znajdą miejsca w szkołach średnich, ale… nie tam, gdzie by chcieli.
Zakończyła się internetowa rejestracja kandydatów do szkół średnich. O miejsca w liceach, technikach, a także szkołach branżowych starają się absolwenci szkół podstawowych oraz gimnazjów – dwa razy więcej osób niż przed rokiem. Według internetowego systemu, w rzeszowskich liceach zabraknie 544 miejsc dla absolwentów szkoły podstawowej oraz 502 – dla tych po gimnazjum.
Na ponad 1800 miejsc po każdej ze szkół chętnych (w tzw. pierwszej preferencji) do liceum jest grubo ponad 2 tysiące. Co w takiej sytuacji mogą zrobić absolwenci? – To nie jest pytanie do mnie, tylko do Ministerstwa Edukacji, które zapewniało, że wszyscy znajdą miejsca w szkołach. I to jest fakt, bo wszystkich chętnych mamy 8300, a miejsc 8450. Niestety, nie jesteśmy w stanie zapewnić miejsc w tych szkołach, do których uczniowie chcieliby pójść – nie kryje Zbigniew Bury, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Rzeszowie.
Według internetowego systemu rejestracji, technika (w pierwszym wyborze) wybrało 1888 absolwentów gimnazjum, podczas gdy przygotowano 1987 miejsc. W przypadku kończących szkołę podstawową, na 2009 miejsc chętnych jest 1838. W szkołach branżowych chciałoby się uczyć 200 uczniów po gimnazjum i 205 po podstawówce. Łącznie nieobsadzonych zostaje ponad tysiąc miejsc.
Uczniowie mieli prawo składać podania do 5 szkół. O przyjęciu ich do szkoły decyduje liczba punktów. – System będzie układał listę przyjętych od największej liczby punktów. Może się zdarzyć, że osoba, która w jednej szkole nie dostała się z pierwszej preferencji, a wybrała jako drugą placówkę, w której jej liczba punktów jest wystarczająca, by się dostać, to wyprze tego z pierwszej preferencji – tłumaczy Zbigniew Bury. Już dziś jednak wiadomo, że ok. tysiąc osób nie znajdzie miejsca w liceach. Prawdopodobna jest więc sytuacja, że uczniowie, którzy nie dostali się do liceów, a aplikowali do techników, „pospychają” uczniów, ubiegających się o miejsce wyłącznie tam. Nikt z automatu nie trafi jednak do szkoły branżowej. – Jeśli jego liczba punktów będzie zbyt mała, pozostanie „bez przydziału”. Wtedy będzie mógł się odwołać i zyskać to miejsce, co może być trudne, albo oczekiwać na rekrutację uzupełniającą i wybierać te szkoły, w których będą miejsca – wyjaśnia dyr. Bury.
Zaznacza, że dostępne w Internecie dane pochodzą wyłącznie ze szkół prowadzonych przez gminę Rzeszów, a funkcjonują tu także placówki prowadzone przez inne podmioty. – Możliwe, że uczeń zostanie zakwalifikowany do „naszej szkoły”, ale równolegle dostanie się do szkoły prowadzonej przez inny podmiot. Dowie się o tym 5 lipca i do 10 lipca musi potwierdzić, że chce do tej szkoły chodzić. Jeśli tego nie zrobi, zwolni miejsce – mówi. Z pewnością nie będzie to jednak liczba zbliżona do brakującego tysiąca.
– Staraliśmy się jak tylko mogliśmy, żeby zapewnić określoną liczbę miejsc, ale proszę pamiętać, że to nie my jesteśmy odpowiedzialni za reformę edukacji. Ktoś chyb nie do końca przewidział jej efekty. Przed moimi oczyma wisi plakat z MEN, na którym jest napisane: „Szkoły zapewnią miejsca wszystkim absolwentom” no i to jest prawda. My mamy więcej miejsc, tylko nie tam, gdzie trzeba – kwituje Zbigniew Bury.
Wioletta Kruk



10 Responses to "W rzeszowskich liceach zabraknie miejsc dla ponad tysiąca uczniów"